Główni Aktorzy

Główni Aktorzy

czwartek, 31 lipca 2014

ROZDZIAŁ 10

Przestaliśmy się całować, Harry znów, złapał mnie za ręce i zapytał.
- Spróbujemy być razem ? – uśmiechnął się do mnie, a ja wtedy nie wiedziałem co powiedzieć, zatkało mnie jednym słowem.
- Y..yy, Tak, Harry Tak. – uśmiechnęłam się, a widać, że jemu ulżyło, przytulił mnie do siebie, i pocałował w policzek.
- Teraz jesteś moja. – powiedział przysuwając mnie do niego jeszcze bardziej, a ja zadrżałam z zimna.
- Chodź do domu. – Wstaliśmy, a zielonooki, położył swoją rękę na moim biodrze, po 20 minutach doszliśmy do domu, Harry tworzył drzwi i weszliśmy do domu.
- Teraz to też twój dom. – Uśmiechnął się chytrze, a ja zachichotałam w salonie siedzieli chłopacy rzucający się popcornem wyglądało na to, że się pogodziliśmy.
- Uwaga, uwaga. – powiedział Harry. – Od dziś oficjalnie jesteśmy parą. – dodał uśmiechając się do mnie i siadając ze mną na kanapie.
- Ooo, gratulacje. – powiedział Zayn, a wszyscy zaczęli bić brawo.
- Oglądamy jakiś film ? – zapytał Louis.
- Horror. – powiedział Harry, włączając najlepszy horror, w pokoju było ciemno, ale ja i Harry zbytnio nie byliśmy zainteresowani oglądaniem. Harry całował moje usta co chwila, nie mogąc się nimi nacieszyć, przytulał mnie tak mocno, jak by to był jego ostatni dzień spędzony ze mną, bawił się moimi włosami, łapał mnie za ręce, całował po szyi, mruczał mi coś do ucha, po tych pieszczotach, znów zaczęliśmy oglądać film, wtulona w jego tors, oglądałam, a on bawił się moimi włosami. Wreszcie film się skończył i Harry zaczął gadać z chłopakami, a ja pisałam z Lottie smsy. Tak się zapisałam, że nawet nie zauważyłam kiedy poszedł Liam.
- Ej, kotek, zaraz wejdziesz do tego telefonu. – zaśmiał się i zabrał mi telefon.
- Ejj, oddaj. – spojrzałam na niego, ale on już schował go do swojej kieszeni. – Foch. – powiedziałam odwracając się do niego.
- Heheh. – zaśmiał się Louis, widząc całą tą sytuacje.
- Ja już idę spać, odpadam. – powiedział Niall, podchodząc do mnie, całując mnie w policzek, Harry mierzył go wzrokiem.
- Nadal się fochasz ? – zapytał mnie loczek, ale ja się nie odzywałam. – Ejj, kochanie, przepraszam. – powiedział całując mnie w policzek oddając mi telefon, a ja się uśmiechnęłam.
- Dziękuję, ja już jadę do domu. – powiedziałam.
- Ejj, zostajesz tu na noc. – powiedział Harry łapiąc mnie za rękę. – Nie poszczę cię. – dodał.
- Echh… - westchnęłam, ale ten prosił mnie, a ja wreszcie mu uległam.
- Chodź na górę. - powiedział biorąc mnie na ręce, zamknął drzwi i dodał. – Idziemy pod prysznic ? – A ja kiwnęłam głową na znak zgody. Harry chwyta mnie w talii i unosi. Oplatam nogami jego pas i mocno trzymam się jego szyi. Loczek idzie do łazienki. Stawia mnie na niedużym, białym dywaniku z długim włosiem. Zabieram się za odkręcenie wody. Gdy wanna się napełnia Harry mnie całuje. Namiętnie.. Jego palce wędrują pod moją białą, bluzką Przez jego dotyk przechodzi mnie dreszcz.. Harry zaczął zdejmować moją bluzkę. Nie pozostaję mu dłużna i zdejmuję jego koszulkę. Zielonooki sięga dłońmi do zamka moich spodni. Rozpina go, a materiał spada na podłogę, wokół moich kostek. Jestem w samej bieliźnie: białym staniku z Victoria Secret i czarnych figach z paskami koronki na biodrach. 
- Mmm. 
- Też mi się podoba. - Odpinam guzik od jego dżinsów i rozpinam rozporek. Zsuwam je z jego bioder. Harry ma na sobie czarne bokserki od Calvina Klaina, które opinają się na jego penisie i pośladkach. Wsuwam palce pod gumkę i zdejmuję je. Po sekundzie mój chłopak jest nagi. Wygląda jak ideał. I jest mój. 
Hzzuś  nie pozostając mi dłużny, jedną ręką rozpina mój stanik, a po chwili zdejmuje moje majtki. 
- Piękna jesteś - mówi, gładząc zewnętrzną stroną dłoni, moje ramię. Uśmiecham się delikatnie. Chwyta moją dłoń i wchodzimy do wanny. Wpół leżę, oparta o tors Hazzy. Rozmawiamy o tym, gdzie moglibyśmy pojechać spędzić czas sami. Dłoń Harre’go wędruje do mojej clitoris i palcami zatacza małe kółka. Próbuję się skupić na rozmowie z nim, ale jest  to cholernie trudne. 
- Rozmawiamy czy uprawiamy seks? - pytam prosto z mostu. Dwa palce Hazzy wchodzą we mnie w odpowiedzi. Porusza nimi, a ja  cicho pojękuję. Mój oddech przyspiesza. I nagle... nic. Harry przestaje poruszać palcami we mnie. 
- Umyję Cię - mówi. Chwyta butelkę z żelem, wylewa jej trochę na dłoń, spienia i myje mnie.. 
- Moja kolej - mówię, gdy jestem już cała umyta. Hazza podaje mi butelkę. Zaczynam go myć od szyi, przez ramiona, ręce, brzuch, nogi i wracam do jego krocza. Dokładnie myję jego penisa, przy okazji pieszcząc jego żołądź. Przegryzam wargę, gdy słyszę jak Harry bierze głęboki oddech. 
- Nawet nie wiesz jak wielką mam ochotę teraz na Ciebie - mówi przez zaciśnięte zęby. Uśmiecham się i całuję jego penisa. Harry odwraca się i odkręca wodę. Spłukuje nas oboje z piany, po czym wychodzimy z wanny. Chcę zacząć się wycierać, ale Harry ma inny pomysł: bierze mnie na ręce i zanosi do sypialni, w której kładzie mnie na łóżku. Szybko podciągam się tak, by mieć głowę na poduszkach. Hazza pochyla się nade mną i całuje mnie. Wplatam palce w jego włosy i lekko pociągam za końce. Napiera swoim kroczem na mój brzuch. Czuję jak jego penis twardnieje. Dłoń Loczka wędruje na mój pośladek. Drugą ręką pieści mój sutek. Przechodzi mnie dreszcz, a mięśnie mojego podbrzusza się napinają. Wypycham biodra do przodu, dając Zielonookiemu znak, że chcę, by wszedł we mnie.
- Czego chcesz? - pyta, przerywając pocałunek. Uśmiecha się seksownie. 
- Ciebie - szepczę, spragniona. Chcę, by był we mnie. Potrzebuję tego. Płonę z pożądania. 
- To znaczy? 
- Błagam, wejdź we mnie - mówię, zdesperowana. Harry jednak woli się ze mną podroczyć. Schodzi niżej i językiem pieści moją clitoris. O Boże... Zamykam oczy, biorąc  głęboki oddech. Czuję zagłębiające się we mnie palce Hazzy . Czuję jego palce dotykające ścianek mojej pochwy, Chryste Panie. Wypycham biodra mocniej do góry. Jego język odnajduje mój słaby punkt. W moich jękach można odnaleźć imię Harrego , wzywam też Boga. Jego palce przyspieszają. Wszystko we mnie się napina, jestem o krok, o kilka ruchów języka i palców Hazzy od szczytu, gdy Loczek przestaje. 
Patrzę zaszokowanana niego . Jak on może tak się bawić ze mną?!, zastanawiam się. Dlaczego mi to zrobił?
- Teraz Cię przelecę - mówi, przejeżdżając językiem po swoich zębach. Sięga ręką do szuflady, z której wyjmuje prezerwatywę.  Uśmiecha się. Widzę w jego oczach, że jest podekscytowany. Całuje mnie w usta, mocno, namiętnie. Dotyka mnie. Czuję jak jego penis, chce zagłębić się we mnie. W końcu Harry wchodzi we mnie. Powoli, delikatnie, tak jak zawsze. Powoli przyspiesza, ale wiem, że to nie będzie krótki seks. Oplatam nogami biodra Harrego, napinam mięśnie  , by lepiej go czuć, by mocniej ścisnąć jego penisa. Hazza porusza się z wyczuciem. Jego usta błądzą po mojej twarzy, szyi, na której zostawia malinkę. Lekko przygryza płatek mojego ucha. Nasze palce splatają się. Odnajdujemy wspólny rytm: oboje cofamy się biodrami, po czym spotykamy się wpół drogi. I tak ciągle, póki nie zmieniamy pozycji na kowbojkę. Nasze dłonie wciąż są złączone, a ja delikatnie poruszam się. Och, jakie to cudowne. Trochę przyspieszam. Mocniej zaciskam mięśnie Jak dobrze, że pamiętam o tym, by je ćwiczyć, gdy stoję w korku. Czuję, że powoli jestem coraz bliżej. 
- Łyżeczki – mówi Harry . Niech go jasny szlag trafi, klnę w myślach. Hazza obraca nami. Wypinam pupę do tyłu, a resztę ciała pochylam do przodu Harry  poprawia mnie i chwyta się mojego ramienia. Wychodzę naprzeciw jego ruchom. Zdejmuje dłoń z mojego ramienia i zaczyna mnie nią pieścić. Próbuję nie jęczęć, jednak jest to niewykonalne. Coraz szybszym ruchem wypycham biodra do przodu i do tyłu, a Louis tak samo coraz szybciej mnie pieści. Ściskam mięśnie. Czuję, że i ja i Harry zaraz dojdziemy. Razem. Oboje przyspieszamy. I w końcu, w jednym momencie czuję jak moje napięte ciało się rozluźnia, a jego sperma opuszcza jego penisa i wlewa się we mnie. Oboje padamy bez sił na poduszki i próbujemy unormować oddech. Harry przykrywa nas kołdrą, gdy ktoś puka do drzwi. Z Harrym patrzymy zdezorientowani to na drzwi, to na siebie. W końcu Harry wstaje, podchodzi szybko do komody, bierze bokserki, ubiera je i otwiera drzwi.

- Możecie trochę ciszej ? – zaśmiał się Zayn, a Harry tylko zamknął mu drzwi przed nosem i wrócił do mnie, pocałował mnie w usta i mocno przytulił, a ja po kilku minutach usnęłam wtulając się w jego tors.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz