Przestaliśmy
się całować, Harry znów, złapał mnie za ręce i zapytał.
-
Spróbujemy być razem ? – uśmiechnął się do mnie, a ja wtedy nie wiedziałem co powiedzieć,
zatkało mnie jednym słowem.
-
Y..yy, Tak, Harry Tak. – uśmiechnęłam się, a widać, że jemu ulżyło, przytulił
mnie do siebie, i pocałował w policzek.
- Teraz
jesteś moja. – powiedział przysuwając mnie do niego jeszcze bardziej, a ja
zadrżałam z zimna.
- Chodź
do domu. – Wstaliśmy, a zielonooki, położył swoją rękę na moim biodrze, po 20
minutach doszliśmy do domu, Harry tworzył drzwi i weszliśmy do domu.
- Teraz
to też twój dom. – Uśmiechnął się chytrze, a ja zachichotałam w salonie
siedzieli chłopacy rzucający się popcornem wyglądało na to, że się
pogodziliśmy.
-
Uwaga, uwaga. – powiedział Harry. – Od dziś oficjalnie jesteśmy parą. – dodał
uśmiechając się do mnie i siadając ze mną na kanapie.
- Ooo,
gratulacje. – powiedział Zayn, a wszyscy zaczęli bić brawo.
-
Oglądamy jakiś film ? – zapytał Louis.
-
Horror. – powiedział Harry, włączając najlepszy horror, w pokoju było ciemno,
ale ja i Harry zbytnio nie byliśmy zainteresowani oglądaniem. Harry całował
moje usta co chwila, nie mogąc się nimi nacieszyć, przytulał mnie tak mocno,
jak by to był jego ostatni dzień spędzony ze mną, bawił się moimi włosami,
łapał mnie za ręce, całował po szyi, mruczał mi coś do ucha, po tych
pieszczotach, znów zaczęliśmy oglądać film, wtulona w jego tors, oglądałam, a
on bawił się moimi włosami. Wreszcie film się skończył i Harry zaczął gadać z
chłopakami, a ja pisałam z Lottie smsy. Tak się zapisałam, że nawet nie
zauważyłam kiedy poszedł Liam.
- Ej,
kotek, zaraz wejdziesz do tego telefonu. – zaśmiał się i zabrał mi telefon.
- Ejj,
oddaj. – spojrzałam na niego, ale on już schował go do swojej kieszeni. – Foch.
– powiedziałam odwracając się do niego.
-
Heheh. – zaśmiał się Louis, widząc całą tą sytuacje.
- Ja
już idę spać, odpadam. – powiedział Niall, podchodząc do mnie, całując mnie w
policzek, Harry mierzył go wzrokiem.
- Nadal
się fochasz ? – zapytał mnie loczek, ale ja się nie odzywałam. – Ejj, kochanie,
przepraszam. – powiedział całując mnie w policzek oddając mi telefon, a ja się
uśmiechnęłam.
-
Dziękuję, ja już jadę do domu. – powiedziałam.
- Ejj,
zostajesz tu na noc. – powiedział Harry łapiąc mnie za rękę. – Nie poszczę cię.
– dodał.
- Echh…
- westchnęłam, ale ten prosił mnie, a ja wreszcie mu uległam.
- Chodź na górę. -
powiedział biorąc mnie na ręce, zamknął drzwi i dodał. – Idziemy pod prysznic ?
– A ja kiwnęłam głową na znak zgody. Harry chwyta mnie w talii i unosi. Oplatam
nogami jego pas i mocno trzymam się jego szyi. Loczek idzie do łazienki. Stawia
mnie na niedużym, białym dywaniku z długim włosiem. Zabieram się za odkręcenie
wody. Gdy wanna się napełnia Harry mnie całuje. Namiętnie.. Jego palce wędrują
pod moją białą, bluzką Przez jego dotyk przechodzi mnie dreszcz.. Harry zaczął
zdejmować moją bluzkę. Nie pozostaję mu dłużna i zdejmuję jego koszulkę. Zielonooki
sięga dłońmi do zamka moich spodni. Rozpina go, a materiał spada na podłogę,
wokół moich kostek. Jestem w samej bieliźnie: białym staniku z Victoria Secret
i czarnych figach z paskami koronki na biodrach.
- Mmm.
- Też mi się podoba. - Odpinam guzik od
jego dżinsów i rozpinam rozporek. Zsuwam je z jego bioder. Harry ma na sobie
czarne bokserki od Calvina Klaina, które opinają się na jego penisie i
pośladkach. Wsuwam palce pod gumkę i zdejmuję je. Po sekundzie mój chłopak jest
nagi. Wygląda jak ideał. I jest mój.
Hzzuś nie pozostając mi dłużny, jedną ręką rozpina
mój stanik, a po chwili zdejmuje moje majtki.
- Piękna jesteś - mówi, gładząc zewnętrzną
stroną dłoni, moje ramię. Uśmiecham się delikatnie. Chwyta moją dłoń i
wchodzimy do wanny. Wpół leżę, oparta o tors Hazzy. Rozmawiamy o tym, gdzie
moglibyśmy pojechać spędzić czas sami. Dłoń Harre’go wędruje do mojej clitoris
i palcami zatacza małe kółka. Próbuję się skupić na rozmowie z nim, ale jest
to cholernie trudne.
- Rozmawiamy czy uprawiamy seks? - pytam
prosto z mostu. Dwa palce Hazzy wchodzą we mnie w odpowiedzi. Porusza nimi, a
ja cicho pojękuję. Mój oddech przyspiesza. I nagle... nic. Harry przestaje
poruszać palcami we mnie.
- Umyję Cię - mówi. Chwyta butelkę z
żelem, wylewa jej trochę na dłoń, spienia i myje mnie..
- Moja kolej - mówię, gdy jestem już cała
umyta. Hazza podaje mi butelkę. Zaczynam go myć od szyi, przez ramiona, ręce,
brzuch, nogi i wracam do jego krocza. Dokładnie myję jego penisa, przy okazji
pieszcząc jego żołądź. Przegryzam wargę, gdy słyszę jak Harry bierze głęboki
oddech.
- Nawet nie wiesz jak wielką mam ochotę
teraz na Ciebie - mówi przez zaciśnięte zęby. Uśmiecham się i całuję jego
penisa. Harry odwraca się i odkręca wodę. Spłukuje nas oboje z piany, po czym
wychodzimy z wanny. Chcę zacząć się wycierać, ale Harry ma inny pomysł: bierze
mnie na ręce i zanosi do sypialni, w której kładzie mnie na łóżku. Szybko
podciągam się tak, by mieć głowę na poduszkach. Hazza pochyla się nade mną i
całuje mnie. Wplatam palce w jego włosy i lekko pociągam za końce. Napiera
swoim kroczem na mój brzuch. Czuję jak jego penis twardnieje. Dłoń Loczka wędruje
na mój pośladek. Drugą ręką pieści mój sutek. Przechodzi mnie dreszcz, a
mięśnie mojego podbrzusza się napinają. Wypycham biodra do przodu, dając Zielonookiemu
znak, że chcę, by wszedł we mnie.
- Czego chcesz? - pyta, przerywając
pocałunek. Uśmiecha się seksownie.
- Ciebie - szepczę, spragniona. Chcę, by
był we mnie. Potrzebuję tego. Płonę z pożądania.
- To znaczy?
- Błagam, wejdź we mnie - mówię,
zdesperowana. Harry jednak woli się ze mną podroczyć. Schodzi niżej i językiem
pieści moją clitoris. O Boże... Zamykam oczy, biorąc głęboki oddech.
Czuję zagłębiające się we mnie palce Hazzy . Czuję jego palce dotykające ścianek
mojej pochwy, Chryste Panie. Wypycham biodra mocniej do góry. Jego język
odnajduje mój słaby punkt. W moich jękach można odnaleźć imię Harrego , wzywam
też Boga. Jego palce przyspieszają. Wszystko we mnie się napina, jestem o krok,
o kilka ruchów języka i palców Hazzy od szczytu, gdy Loczek przestaje.
Patrzę zaszokowanana niego . Jak on może
tak się bawić ze mną?!, zastanawiam się. Dlaczego mi to zrobił?
- Teraz Cię przelecę - mówi, przejeżdżając
językiem po swoich zębach. Sięga ręką do szuflady, z której wyjmuje
prezerwatywę. Uśmiecha się. Widzę w jego oczach, że jest podekscytowany.
Całuje mnie w usta, mocno, namiętnie. Dotyka mnie. Czuję jak jego penis, chce
zagłębić się we mnie. W końcu Harry wchodzi we mnie. Powoli, delikatnie, tak
jak zawsze. Powoli przyspiesza, ale wiem, że to nie będzie krótki seks. Oplatam
nogami biodra Harrego, napinam mięśnie , by lepiej go czuć, by mocniej
ścisnąć jego penisa. Hazza porusza się z wyczuciem. Jego usta błądzą po mojej
twarzy, szyi, na której zostawia malinkę. Lekko przygryza płatek mojego ucha.
Nasze palce splatają się. Odnajdujemy wspólny rytm: oboje cofamy się biodrami,
po czym spotykamy się wpół drogi. I tak ciągle, póki nie zmieniamy pozycji na
kowbojkę. Nasze dłonie wciąż są złączone, a ja delikatnie poruszam się. Och,
jakie to cudowne. Trochę przyspieszam. Mocniej zaciskam mięśnie Jak dobrze, że
pamiętam o tym, by je ćwiczyć, gdy stoję w korku. Czuję, że powoli jestem coraz
bliżej.
- Łyżeczki – mówi Harry . Niech go jasny
szlag trafi, klnę w myślach. Hazza obraca nami. Wypinam pupę do tyłu, a resztę
ciała pochylam do przodu Harry poprawia
mnie i chwyta się mojego ramienia. Wychodzę naprzeciw jego ruchom. Zdejmuje
dłoń z mojego ramienia i zaczyna mnie nią pieścić. Próbuję nie jęczęć, jednak
jest to niewykonalne. Coraz szybszym ruchem wypycham biodra do przodu i do
tyłu, a Louis tak samo coraz szybciej mnie pieści. Ściskam mięśnie. Czuję, że i
ja i Harry zaraz dojdziemy. Razem. Oboje przyspieszamy. I w końcu, w jednym
momencie czuję jak moje napięte ciało się rozluźnia, a jego sperma opuszcza
jego penisa i wlewa się we mnie. Oboje padamy bez sił na poduszki i próbujemy
unormować oddech. Harry przykrywa nas kołdrą, gdy ktoś puka do drzwi. Z Harrym patrzymy
zdezorientowani to na drzwi, to na siebie. W końcu Harry wstaje, podchodzi
szybko do komody, bierze bokserki, ubiera je i otwiera drzwi.
- Możecie trochę ciszej ? – zaśmiał się
Zayn, a Harry tylko zamknął mu drzwi przed nosem i wrócił do mnie, pocałował
mnie w usta i mocno przytulił, a ja po kilku minutach usnęłam wtulając się w
jego tors.
+Sebra.jpg)