Główni Aktorzy

Główni Aktorzy

czwartek, 31 lipca 2014

ROZDZIAŁ 10

Przestaliśmy się całować, Harry znów, złapał mnie za ręce i zapytał.
- Spróbujemy być razem ? – uśmiechnął się do mnie, a ja wtedy nie wiedziałem co powiedzieć, zatkało mnie jednym słowem.
- Y..yy, Tak, Harry Tak. – uśmiechnęłam się, a widać, że jemu ulżyło, przytulił mnie do siebie, i pocałował w policzek.
- Teraz jesteś moja. – powiedział przysuwając mnie do niego jeszcze bardziej, a ja zadrżałam z zimna.
- Chodź do domu. – Wstaliśmy, a zielonooki, położył swoją rękę na moim biodrze, po 20 minutach doszliśmy do domu, Harry tworzył drzwi i weszliśmy do domu.
- Teraz to też twój dom. – Uśmiechnął się chytrze, a ja zachichotałam w salonie siedzieli chłopacy rzucający się popcornem wyglądało na to, że się pogodziliśmy.
- Uwaga, uwaga. – powiedział Harry. – Od dziś oficjalnie jesteśmy parą. – dodał uśmiechając się do mnie i siadając ze mną na kanapie.
- Ooo, gratulacje. – powiedział Zayn, a wszyscy zaczęli bić brawo.
- Oglądamy jakiś film ? – zapytał Louis.
- Horror. – powiedział Harry, włączając najlepszy horror, w pokoju było ciemno, ale ja i Harry zbytnio nie byliśmy zainteresowani oglądaniem. Harry całował moje usta co chwila, nie mogąc się nimi nacieszyć, przytulał mnie tak mocno, jak by to był jego ostatni dzień spędzony ze mną, bawił się moimi włosami, łapał mnie za ręce, całował po szyi, mruczał mi coś do ucha, po tych pieszczotach, znów zaczęliśmy oglądać film, wtulona w jego tors, oglądałam, a on bawił się moimi włosami. Wreszcie film się skończył i Harry zaczął gadać z chłopakami, a ja pisałam z Lottie smsy. Tak się zapisałam, że nawet nie zauważyłam kiedy poszedł Liam.
- Ej, kotek, zaraz wejdziesz do tego telefonu. – zaśmiał się i zabrał mi telefon.
- Ejj, oddaj. – spojrzałam na niego, ale on już schował go do swojej kieszeni. – Foch. – powiedziałam odwracając się do niego.
- Heheh. – zaśmiał się Louis, widząc całą tą sytuacje.
- Ja już idę spać, odpadam. – powiedział Niall, podchodząc do mnie, całując mnie w policzek, Harry mierzył go wzrokiem.
- Nadal się fochasz ? – zapytał mnie loczek, ale ja się nie odzywałam. – Ejj, kochanie, przepraszam. – powiedział całując mnie w policzek oddając mi telefon, a ja się uśmiechnęłam.
- Dziękuję, ja już jadę do domu. – powiedziałam.
- Ejj, zostajesz tu na noc. – powiedział Harry łapiąc mnie za rękę. – Nie poszczę cię. – dodał.
- Echh… - westchnęłam, ale ten prosił mnie, a ja wreszcie mu uległam.
- Chodź na górę. - powiedział biorąc mnie na ręce, zamknął drzwi i dodał. – Idziemy pod prysznic ? – A ja kiwnęłam głową na znak zgody. Harry chwyta mnie w talii i unosi. Oplatam nogami jego pas i mocno trzymam się jego szyi. Loczek idzie do łazienki. Stawia mnie na niedużym, białym dywaniku z długim włosiem. Zabieram się za odkręcenie wody. Gdy wanna się napełnia Harry mnie całuje. Namiętnie.. Jego palce wędrują pod moją białą, bluzką Przez jego dotyk przechodzi mnie dreszcz.. Harry zaczął zdejmować moją bluzkę. Nie pozostaję mu dłużna i zdejmuję jego koszulkę. Zielonooki sięga dłońmi do zamka moich spodni. Rozpina go, a materiał spada na podłogę, wokół moich kostek. Jestem w samej bieliźnie: białym staniku z Victoria Secret i czarnych figach z paskami koronki na biodrach. 
- Mmm. 
- Też mi się podoba. - Odpinam guzik od jego dżinsów i rozpinam rozporek. Zsuwam je z jego bioder. Harry ma na sobie czarne bokserki od Calvina Klaina, które opinają się na jego penisie i pośladkach. Wsuwam palce pod gumkę i zdejmuję je. Po sekundzie mój chłopak jest nagi. Wygląda jak ideał. I jest mój. 
Hzzuś  nie pozostając mi dłużny, jedną ręką rozpina mój stanik, a po chwili zdejmuje moje majtki. 
- Piękna jesteś - mówi, gładząc zewnętrzną stroną dłoni, moje ramię. Uśmiecham się delikatnie. Chwyta moją dłoń i wchodzimy do wanny. Wpół leżę, oparta o tors Hazzy. Rozmawiamy o tym, gdzie moglibyśmy pojechać spędzić czas sami. Dłoń Harre’go wędruje do mojej clitoris i palcami zatacza małe kółka. Próbuję się skupić na rozmowie z nim, ale jest  to cholernie trudne. 
- Rozmawiamy czy uprawiamy seks? - pytam prosto z mostu. Dwa palce Hazzy wchodzą we mnie w odpowiedzi. Porusza nimi, a ja  cicho pojękuję. Mój oddech przyspiesza. I nagle... nic. Harry przestaje poruszać palcami we mnie. 
- Umyję Cię - mówi. Chwyta butelkę z żelem, wylewa jej trochę na dłoń, spienia i myje mnie.. 
- Moja kolej - mówię, gdy jestem już cała umyta. Hazza podaje mi butelkę. Zaczynam go myć od szyi, przez ramiona, ręce, brzuch, nogi i wracam do jego krocza. Dokładnie myję jego penisa, przy okazji pieszcząc jego żołądź. Przegryzam wargę, gdy słyszę jak Harry bierze głęboki oddech. 
- Nawet nie wiesz jak wielką mam ochotę teraz na Ciebie - mówi przez zaciśnięte zęby. Uśmiecham się i całuję jego penisa. Harry odwraca się i odkręca wodę. Spłukuje nas oboje z piany, po czym wychodzimy z wanny. Chcę zacząć się wycierać, ale Harry ma inny pomysł: bierze mnie na ręce i zanosi do sypialni, w której kładzie mnie na łóżku. Szybko podciągam się tak, by mieć głowę na poduszkach. Hazza pochyla się nade mną i całuje mnie. Wplatam palce w jego włosy i lekko pociągam za końce. Napiera swoim kroczem na mój brzuch. Czuję jak jego penis twardnieje. Dłoń Loczka wędruje na mój pośladek. Drugą ręką pieści mój sutek. Przechodzi mnie dreszcz, a mięśnie mojego podbrzusza się napinają. Wypycham biodra do przodu, dając Zielonookiemu znak, że chcę, by wszedł we mnie.
- Czego chcesz? - pyta, przerywając pocałunek. Uśmiecha się seksownie. 
- Ciebie - szepczę, spragniona. Chcę, by był we mnie. Potrzebuję tego. Płonę z pożądania. 
- To znaczy? 
- Błagam, wejdź we mnie - mówię, zdesperowana. Harry jednak woli się ze mną podroczyć. Schodzi niżej i językiem pieści moją clitoris. O Boże... Zamykam oczy, biorąc  głęboki oddech. Czuję zagłębiające się we mnie palce Hazzy . Czuję jego palce dotykające ścianek mojej pochwy, Chryste Panie. Wypycham biodra mocniej do góry. Jego język odnajduje mój słaby punkt. W moich jękach można odnaleźć imię Harrego , wzywam też Boga. Jego palce przyspieszają. Wszystko we mnie się napina, jestem o krok, o kilka ruchów języka i palców Hazzy od szczytu, gdy Loczek przestaje. 
Patrzę zaszokowanana niego . Jak on może tak się bawić ze mną?!, zastanawiam się. Dlaczego mi to zrobił?
- Teraz Cię przelecę - mówi, przejeżdżając językiem po swoich zębach. Sięga ręką do szuflady, z której wyjmuje prezerwatywę.  Uśmiecha się. Widzę w jego oczach, że jest podekscytowany. Całuje mnie w usta, mocno, namiętnie. Dotyka mnie. Czuję jak jego penis, chce zagłębić się we mnie. W końcu Harry wchodzi we mnie. Powoli, delikatnie, tak jak zawsze. Powoli przyspiesza, ale wiem, że to nie będzie krótki seks. Oplatam nogami biodra Harrego, napinam mięśnie  , by lepiej go czuć, by mocniej ścisnąć jego penisa. Hazza porusza się z wyczuciem. Jego usta błądzą po mojej twarzy, szyi, na której zostawia malinkę. Lekko przygryza płatek mojego ucha. Nasze palce splatają się. Odnajdujemy wspólny rytm: oboje cofamy się biodrami, po czym spotykamy się wpół drogi. I tak ciągle, póki nie zmieniamy pozycji na kowbojkę. Nasze dłonie wciąż są złączone, a ja delikatnie poruszam się. Och, jakie to cudowne. Trochę przyspieszam. Mocniej zaciskam mięśnie Jak dobrze, że pamiętam o tym, by je ćwiczyć, gdy stoję w korku. Czuję, że powoli jestem coraz bliżej. 
- Łyżeczki – mówi Harry . Niech go jasny szlag trafi, klnę w myślach. Hazza obraca nami. Wypinam pupę do tyłu, a resztę ciała pochylam do przodu Harry  poprawia mnie i chwyta się mojego ramienia. Wychodzę naprzeciw jego ruchom. Zdejmuje dłoń z mojego ramienia i zaczyna mnie nią pieścić. Próbuję nie jęczęć, jednak jest to niewykonalne. Coraz szybszym ruchem wypycham biodra do przodu i do tyłu, a Louis tak samo coraz szybciej mnie pieści. Ściskam mięśnie. Czuję, że i ja i Harry zaraz dojdziemy. Razem. Oboje przyspieszamy. I w końcu, w jednym momencie czuję jak moje napięte ciało się rozluźnia, a jego sperma opuszcza jego penisa i wlewa się we mnie. Oboje padamy bez sił na poduszki i próbujemy unormować oddech. Harry przykrywa nas kołdrą, gdy ktoś puka do drzwi. Z Harrym patrzymy zdezorientowani to na drzwi, to na siebie. W końcu Harry wstaje, podchodzi szybko do komody, bierze bokserki, ubiera je i otwiera drzwi.

- Możecie trochę ciszej ? – zaśmiał się Zayn, a Harry tylko zamknął mu drzwi przed nosem i wrócił do mnie, pocałował mnie w usta i mocno przytulił, a ja po kilku minutach usnęłam wtulając się w jego tors.


środa, 30 lipca 2014

ROZDZIAŁ 9

Obudziłam się o godzinie 11.43, zobaczyłam list i mój telefon, poszłam pod prysznic, przebrałam się w TO i uczesałam w koka, grzywkę ułożyłam delikatnie na bok i nałożyłam na siebie ostry, ale mały makijaż. Usiadłam na łóżku, wzięłam kopertę z listem od Harre’go i otworzyłam ją.
Czy pamiętasz jak to bylo
Gdy byli
śmy sam na sam ?
Bicie serca mi mówilo,
Że dla siebie Ciebie mam.
Ty tulilas mnie w ramionach
Calowalas usta me.
Wtedy wreszcie zrozumialem
Że naprawde Kocham Cie.
                                             HARRY <3
Gdy to czytałam, moje serce biło jak szalone, a łzy spływały mi po policzkach. Niespodziewanie ktoś zapukał do moich drzwi, schowałam list do szafki nocnej i wytarłam łzy. W drzwiach stała Eleanor, uśmiechnęłam się na jej widok, usiadłyśmy na kanapie i opowiedziałam jej wszystko od początku.

~~~Harry~~~
Obudziłem się o 11.40 poszedłem pod prysznic przebrałem się i zobaczyłem, że mój telefon świeci z powodu sms, odczytałem sms, był od Angeliki…
Zapomnij o mnie, nie chce cie znac, jestes podly. Nie nawidze cie, daj mi spokuj.. i jeszcze jedno NIE KOCHAM CIE.
W moich oczach pojawiły się łzy, kochałem ją jak nikt inny, zależało mi na niej, a ona okazała się zwykła suką, nie miała odwagi mi tego powiedzieć, nie wie, że przez smsa bardziej boli, położyłem się na łóżku myśląc o niej, jak wygląda, po jakimś czasie do mojego pokoju wszedł Louis.
- Puka się. – powiedziałem nie odwracając się do Louisa, tylko on nie pukał gdy wchodził do mojego pokoju.
- Wiem, przepraszam… a tak w ogóle za godzinę mamy wywiad . – uśmiechnął się, a gdy ja się odwróciłem z zapłakanymi oczami ten się wystraszył.
- Harry, co się stało ? – zapytał przerażony, a ja pokazałem mu tylko sms. Ten długo mu się przyglądał, jak by to było nie możliwe.
- Co się tak przyglądasz ? – ze złością zabrałem mu mój telefon.
- Bo ona nie mogła tego napisać, sms został wysłany o godzinie 00.30, ale wtedy ona spała wtulona w Zayna, to nie możliwe, żeby to ona wysłała. – powiedział zdziwiony Louis.
- Ee..yy, ale jak to nie ona, to kto ? – zapytałem z niedowieżaniem.
- Nie wiem… - w pokoju było trochę ciszy, aż nagle Louis wybiegł z pokoju, i poszedł na duł.
- Niall, ty chuju, jak mogłeś ? Przecież to było… - Usłyszałem słowa Louisa z salonu. Po czym zbiegłem na duł.
- Stary o co ci chodzi ? – Niall pytał z niezrozumieniem.
- O Sms, który żekomo wysłała Angela, a to ty pedale zrobiłeś. – krzyczał pasiasty.
- Aa.. no bo Louis, to nie tak jak myślisz. – Powiedział, drapiąc się z tyłu głowy.
- Jak Kurwa nie tak ? Co źle zrozumiałem ? Może mi wmówisz, że jestem jakiś nierozwinięty ? – wkurzał się Louis, a Zayn z Liamem, przyglądali się całej tej sytuacji. Nagle ktoś zadzwonił do Zayna.
- CISZA. – powiedział czarnowłosy.
- Halo ?
- Tak, jasne możesz przyjechać.
- Louis.. nie ważne. Przyjeżdżaj kiedy chcesz.
Zayn zakończył rozmowę, a wreszcie całą piątką usiedliśmy w salonie, Ja, Liam i Zayn usiedliśmy na kanapie, a Louis i Niall na fotelach.
- Kto to był ? – zapytał Niall.
- Angela, musi porozmawiać z Louisem. – spojrzałem na wkurzonego Lou, a Zayn poszedł otworzyć dzwoniące drzwi. W naszych oczach ukazała się zasmucona Angela z Eleanor.
- Hej chłopaki… - powiedziała wyczuwając napiętą sytuacje. Eleanor podbiegła do Lou i pocałowała go, ale ten nie odwzajemnił pocałunku.
~~Angela~~
Gdy weszłam od razu zobaczyłam, że coś jest nie tak, tym bardziej, że zobaczyłam minę Louisa i Nialla. Chyba się pokłócili.. tak mi się wydawało. Po przywitaniu, i pocałunku El, Louis powiedział.
- Liam odwieziesz El do domu ? – powiedział z oczami kota ze shreka.
- Tak, chodź El. – uśmiechnął się Li. A ja wtedy się naprawdę przeraziłam.
- Musimy pogadać. – powiedział Louis, a ja spojrzałam na resztę.
- Siadaj. – dodał Zayn, a ja usiadłam obok Nialla, a blondyn się tylko uśmiechnął.
- Lepiej obok niego nie siadaj. – powiedział z uśmiechem Zayn.
- Echh.. – uznałam słowa Zayna za ironie. – o czym chcecie pogadać ? – spojrzałam na każdego po kolei, omijając Hazze.
- No więc tak… - zaczął Zayn, a Louis dokończył i opowiedział mi wszystko co się zdarzyło, ja zamarłam na temat całej tej historii i przez dobre 5 minut próbowałam sobie poukładać wszystko w głowie, po czym wzięłam telefon do ręki.
- Nie sprawdzaj, nie ma tych sms. – powiedział Niall patrząc na mnie z przeprosinami.
- Ja… ja. – w moich oczach były łzy.  - Harry, daj mi swój telefon. – wszyscy na mnie spojrzeli, ale Harry mi go podał.
- Weszłam w smsy i faktycznie byłe te wiadomości, w moich oczach pokazały się łzy, ale dobrze to zamaskowałam.
- To cała prawda. – powiedział Louis. – Niall ewidentnie cię oszukał. – dodał.
Spojrzałam na blondyna, który chciał mnie przeprosić, ale wyrazem twarzy powiedziałam mu ‘’ daruj sobie ‘’. Po tym wybiegłam w domu One Direction, ale Harry pobiegł za mną. Przy drzwiach, złapał mnie za rękę.
- Może spacer ? – zapytał, a ja potaknęłam.
Wyszliśmy i na początku było nie zręcznie, ale później zaczęliśmy gadać jak najlepsi przyjaciele, doszliśmy do parku, w którym usiedliśmy na ławce, tayle spędziliśmy razem czasu, że było już ciemno, a dokładniej godzina 19.44. Harre’go oczy wpatrywały się we mnie, a moje w niego, nagle on złapał mnie za ręce i przybliżył swoje usta do moich, dzielił nas centymetr. Harry mnie pocałował, pocałunek był namiętny, ale delikatny, puścił moje ręce, ale przycisnął mnie do siebie, oplotłam swoje ręce na około jego szyi i całowaliśmy się namiętnie i z pasją.. ale nie zauważyliśmy jednego PAPARAZZI.

                            **************************************
No i doszłam do momentu Harry & Angela...  muszę wymyślić coś o Niallu, bo przecież jak wiecie on jest w niej zakochany... 


wtorek, 29 lipca 2014

ROZDZIAŁ 8

Właśnie wyszłam z pod prysznica, przebrałam się w link i usiadłam na łóżku, nadal nie odczytałam listu od Loczka, bałam się co chce mi powiedzieć, już chciałam otwierać, ale przed tym chciałam zadzwonić do rodziców. Szukałam mojego telefonu, ale nie mogłam go znaleźć, jednak nie poddawałam się.
~~~W domu One Direction~~
Cała piątka siedziała na kanapie oglądając film, po 20 minutach oglądania, film się skończył, nagle każdy wyjął telefon, Niall zaczął dzwonić do Angeli, ale ta nie odbierała, Louis pisał sms z Eleanor, Liam i Zayn tweetowali, a Harry pisał do kogoś sms, po 15 minutach, Harry i Niall się wkurzyli.
- Czemu ona nie odbiera ? – denerwował się Niall.
- Mi nie odpisuje na smsy. – wspomniał Harry.
- Dziwne, Angela zawsze odbiera i odpisywała. – przyznał chłopakom racje Louis.
- Ejj, może jej się coś stało. – przejął się Zayn.
- Spróbuję do niej zadzwonić. – denerwował się Louis i po chwili dodał – ode mnie też nie odbiera, chłopacy myśleli co zrobić przez dłuższą chwile, nagle Niall poderwał się z fotela i wybiegł z domu, otworzył auto i wyjął z niego telefon Angeli i wrócił do domu.
- Nie dziwie się, że nie odbierała. – uśmiechał się Niall, po czym pokazał chłopakom jej telefon.
- Kurwa, Niall skąd wziąłeś jej telefon ? – Zapytał Liam.
- Zostawiła go w moim aucie. – odpowiedział i spojrzał na zegar. – nie jest tak późno może jej go zawiozę. – zastanawiał się.
- Jadę z tobą. – Powiedział Louis, a Harry patrzył na niego złowrogo.
- No to ja też. – Powiedział Zayn.
Po tym Niall, Louis i Zayn wsiedli w auto i pojechali do hotelu Angeliki.
~~Angelika~~
- Nigdzie go nie ma. – powiedziałam pod nosem, usiadłam więc na łóżku smutna z tego powodu siedziałam tak dobre 20 minut, gdy ktoś zadzwonił do drzwi, otworzyłam je, a moim oczom ukazał się Lou, Niall i Zayn. Na ich widok zrobiłam sztuczny uśmiech i wpuściłam do domu. Niall pokazał mi mój telefon, a na moich ustach zagościł uśmiech.
- Skąd go masz ? Cały czas go szukałam. – Uśmiechnęłam się do blondyna.
- Zostawiłaś go w moim aucie. – tłumaczył. I dodał – ale, żeby go odzyskać musisz coś zrobić.
- Echh… mogłam się domyślić. No więc o co chodzi ? – zapytałam.
- Obejrzyj z nami horror. – powiedział Niall.
- Ale.. ale NIALL, przecież wiesz… - zasmuciłam się.
- Spokojnie, masz przed sobą 3 przystojniaków. – Uśmiechnął się, a Zayn podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.
- I co nadal się boisz. – ścisnął mnie najmocniej jak potrafił.
- No dobra zgadzam się. – Zayn zaprowadził mnie na kanapę i usiadł obok mnie, a z drogiej strony usiadł Niall. Chłopacy włączyli najstraszniejszy horror jaki znali, a ja za każdą sceną, przytulałam się do Zayna, który wreszcie pocałował mnie w policzek i położył na swoich kolanach bawiąc się moimi włosami.
~~Harry~~
GDZIE ONI SĄ ? Zadawałem sobie te pytanie cały czas, napisałem do Louisa i Zayna miliony sms, wreszcie odważyłem się zadzwonić do Angeli, niestety nikt nie odebrał, wysłałem jej kilka sms, a mianowicie :
Wszystko  okej ? 
Angela, zyesz ?
ODPISZ MI
Kocham cie, i wiem ze ty mnie tez.
~~W domu Angeli~~~
- Ejj, Zayn usnęła. – powiedział Louis, gdy zobaczył mnie wtulającą się w tors Bad boya.
- Yy… yy, co ja mam zrobić ? – zapytał wystraszony Zayn.
- Połóż ją na łóżko. – powiedział Niall. – ja zaraz wracam, pójdę do łazienki.
~~Niall~~
Przed chwilą zadzwonił Harry na telefon Angeli, a teraz dostała 4 sms, mogą być tylko od niego. Gdy zobaczyłem by się upewnić, okazało się, że miałem rację. Wiedziałem, że teraz postąpię nie fair, ale musiałem to zrobić. Napisałem Hazzie sms, z komórki Angel :
Zapomnij o mnie, nie chce cie znac, jestes podly. Nie nawidze cie, daj mi spokuj.. i jeszcze jedno NIE KOCHAM CIE.
Usunąłem sms, który wysłałem i smsy od loczka. Wyszedłem z łazienki i zobaczyłem chłopaków przy drzwiach i Angel śpiącą na łóżku.
- Chodź jedziemy. – powiedział cicho Louis.
Położyłem jej telefon na szafce nocnej i wyszedłem z domu Ang.

                                     ******************************************
Ten rozdział jest krótki, ale pisałam go na szybko. Mam nadzieję, że następny będzie inny, ciekawszy, jak na razie nie ma nic ciekawego w tym opowiadaniu, ale może później będzie ciekawiej... przyznam, że na razie nie mam planu na te opowiadanie, w każdym  rozdziale improwizuję... KOFFAM WAS :* BĄDŹCIE CIERPLIWI :D 




niedziela, 27 lipca 2014

ROZDZIAŁ 7

Obudziłam się, ale zorientowałam się, że nie śpię w swoim łóżku. Nagle ktoś wszedł do pokoju w, którym spałam. Był to blondyn o niebieskich oczach, podszedł przytulił mnie i powiedział.
- Wreszcie się obudziłaś. Ubierz się i zejdź na duł. – powiedział całując mnie w policzek.
- Dobrze.. – powiedziałam i zauważyłam, że  jestem w podkoszulce Nialla… wystraszyłam się, ale nie wiedziałam o co chodz, więc postanowiłam się nie przejmować. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic przebrałam się w swoje ubrania uczesałam włosy, ale dziwnie wyglądałam, nie miałam makijażu, ale zeszłam na duł z małym wstydem jak wyglądam. Na kanapie siedział Louis z Eleanor, Harry, Niall, Liam i Zayn. Zrobiłam wyraźny grymas widząc Harrego i Lou. Chciałam już jechać do domu, ale Niall powiedział.
- Chodź, siadaj, musimy pogadać. – uśmiechnął się, a Zayn i Lou mu przytknęli. Ja na to się trochę wystraszyłam, ale usiadłam obok Niall’a i powiedziałam.
- Słucham… - nie dokończyłam, bo ktoś mi przeszkodził.
- Nie mów słucham, bo cię wyrucham. – przeszkodził mi Zayn.
- Echh.. o czym chcecie pogadać ? – zapytałam.
- No bo.. bo, to trochę trudna sprawa, przynajmniej trudna dla ciebie… - powiedział Niall.
- Walcie prosto z mostu. – uśmiechnęłam się.
- No dobra, po prostu widzimy, że między tobą i Harrym jest napięta atmosfera i po prostu lepiej będzie jak nie będziesz się z nim widywać, wtedy oby dwoje spróbujecie o sobie zapomnieć . – wytłumaczył mi Zayn, a Hazza patrzył na mnie swoimi zielonymi oczami, jakby chciał mi powiedzieć ‘’ Nie zgadzaj się ‘’.
- Dobrze, może tak będzie lepiej. – powiedziałam, a w oczach Harrego, zobaczyłam łzę, wybiegłam z domu i wsiadłam do auta. Odjechałam od razu do hotelu, była godzina 12.30, usiadłam na kanapie z przerażeniem, że nigdy go nie zapomnę. Pojedyncze łzy spływały mi po policzkach, nagle dostałam sms, był od Nialla.
Chcesx sie spotkac ?
Pomyślałam i odpisałam.
Tak, przyjedziesz do mnie ?
Nie dostałam odpowiedzi, tylko po 10 minutach ktoś zapukał do moich drzwi, był to Niall, przytulił mnie. Usiedliśmy na kanapie, i gadaliśmy dobre 2 godziny, wreszcie jakoś w pomieszczeniu stało się cicho. Niall przysunął się do mnie i zbliżył swoje usta do moich. Wreszcie pocałował mnie, na początku nie odwzajemniłam pieszczoty, ale w końcu zrobiłam to, Niall przez pocałunek się uśmiechnął, po czym rozszerzył moje usta wpychając we mnie swój język. Nie zostałam mu długo dłużna i zrobiłam to samo Niall, posadził mnie na swoich kolanach i przytulał jak by miał to być jego ostatni uścisk. Nagle odepchnęłam niebieskookiego uświadamiając sobie, że przecież mam niedługo zajęcia. Wytłumaczyłam to Niallowi, a on przyznał rację, w końcu była 14.50, blondyn uparł się, że odwiezie mnie na zajęcia i później odbierze. Na początku się nie zgadzałam, ale poddałam mu się. Wybrałam ciuchy, dziś było gorąco więc postawiłam na link po tym poszłam pod szybki prysznic, zrobiłam mocny makijaż, żeby zlikwidować podpuchnięte oczy, zrobiłam wysokiego kucyka i spięłam grzywkę do góry. Wyszłam z łazienki, a Niall mnie przytulił i zaprowadził na duł. Wsiadłam do jego auta, zdecydowanie moje było wygodniejsze, a może byłam przyzwyczajona. Na zajęcia dojechałam o 15.40, pożegnałam się z Niallem, chciałam go pocałować w policzek, ale on odkręcił głowę i pocałowałam go w usta, z każdą chwilą nasz pocałunek stawał się bardziej namiętny. Wreszcie go odepchnęłam i wysiadłam z auta. Weszłam do Sali gdzie czekała na mnie El, widocznie chciała pogadać, kierowałam się w jej stronę, ale niespodziewanie na mojej drodze pojawił się Alex… przywitał się ze mną, ale przeprosiłam go i podeszłam do El.
- Jak się czujesz ? – zapytała, przytulając mnie.
- W porządku, może to i lepiej, że nie będę widywała się z Harrym. – powiedziałam z prawdziwym uśmiechem.
- Tobie naprawdę to się podoba ? – zapytała ze zdziwieniem i dodała – Harry ciągle siedzi w swoim pokoju, wychodzi tylko żeby coś zjeść.
- Mhh.. – nie wiedziałam co powiedzieć, na szczęście na sale wszedł Patrick i zaczęliśmy zajęcia.
~~Niall~~
Siedziałem w aucie i grałem na telefonie,  gdy nagle ktoś zapukał do okna mojego auta, od razu zorientowałem się, że to Louis wysiadłem, a on zapytał.
- Co tu robisz ? – zdziwił się.
- Czekam na Angelike, obiecałem jej, a ty ? – uśmiechnąłem się.
- Czekam na Eleanor, w nadziei, że uda mi się pogadać z kolorową. – uśmiechnąłem się, od razu wiedziałem, że chodzi o Angelikę, Louis nazywał ją tak gdy nie było jej w pobliżu .
- Wątpię, żeby chciała z tobą gadać. – powiedziałem.
- Wiem, ale Harry strasznie za nią tęskni, mam od niego list dla niej. – powiedziałem.
- Dasz jej jak będzie po zajęciach, chodź do mojego auta, pogadamy. – powiedziałem, a Louis przytaknął i usiadł na miejscu pasażera.
- Ej, kogo to telefon ? – zapytał Louis.
- Angel, torebkę też zostawiła.. – odpowiedziałem.
Louis wziął jej telefon i już chciał go sprawdzić, gdy zobaczył, że ma ustawione hasło.
- KURWA, co to za mania mieć hasło na telefonie. – wkurzył się, a ja zabrałem mu telefon. – Ejj, czemu mi go zabrałeś ?  - dodał.
- Dlatego, że to nie twoje. – odpowiedziałem.
- Twoje też nie. – Uśmiechnął się i zabrał mi telefon, po czym zaczął zgadywać hasło, ale coś mu nie wychodziło.
- Odpuść, nie zgadniesz. – zaśmiałem się.
- Ejj Niall bo tu mi coś wyskoczyło, że telefon jej zablokowany.. – przeraził się.
- Heheeh, to fajnie, fajnie. Masz szczęście, że znam jej kod. – Zaśmiałem się, po czym zrobiłem kilka ruchów i telefon został odblokowany.

- Uff… - Lou zaczął wreszcie oddychać, a nagle z Sali wyszła Angela i jakaś dziewczyna w rudych włosach. Wysiadłem i podbiegłem do Angeli, a za mną zrobił to samo Louis, dał Angeli list i wyszeptał jej coś na ucho, po czym Lou odszedł do Eleanor, a ja zabrałem Angele, do auta. Odwiozłem ją do apartamentu, i odjechałem.. razem z jej telefonem. 

                                     ******************************** 

Kolejny rozdział jest nudny :/ Obiecuję, że za jakieś 2 rozdziały akcja się odwróci, Bardzo was proszę CZYTASZ = KOMENTUJESZ, nawet jeśli wam się nie podoba KRYTYKUJCIE, to daje mi do zrozumienia, że coś jest nie tak. KOFFAM WAS :* 
PS. kochani, nie wiem czy jutro dodam kolejny rozdział, postaram się Miśki ;* 

sobota, 26 lipca 2014

ROZDZIAŁ 6

Obudziłam się, była godzina 8.30, spałam w sukience. Spojrzałam w lustro wyglądałam jak jakaś śmierć. Poszłam pod prysznic, wykąpałam się i przebrałam w link. Zdjęłam moje wysokie szpilki i zapominając o wszystkim, zaczęłam trenować układ na dzisiejsze zajęcia,, po 20 minutach treningu, dostałam sms, był od Louisa.
            Przyjedx teraz do parku Garenwaal ;)
Usiadłam na łóżku i musiałam podjąć szybką decyzję, z prawdziwą niechęcią odpisałam Louisowi.
       Dobrze, bede za 20 minut.
Założyłam szpilki, okulary pasujące do stroju wsadziłam do torby. Zamknęłam mój pokój i wywołałam windę. Zjechałam na duł, po czym wyszłam do auta, wsiadłam do niego, po czym zawahałam się czy spotkać się z Louisem, ale wzięłam 3 duże oddechy i odjechałam, Po 10 minutach byłam na miejscu. Lou siedział na ławce, i nawet nie zauważył, że idę w jego stronę. Dopiero gdy  usiadłam obok niego, poznał mnie i powiedział.
- Wiem, że jesteś zła.. ale on naprawdę tego nie chciał. – powiedział, a ja cały czas milczałam.
Louis tłumaczył się za Harre’go jak tylko mógł, a ja wreszcie wybuchłam złością.
- Co ty sobie wyobrażasz ? Że kilka słów załatwi to co czuje ? Każdy chłopak jest taki sam. – Na te słowa wstałam i odeszłam, ale Louis mnie dogonił, złapał za rękę i nadal mówił.
- Nie prawda, nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Harry cię kocha, ale Teylor nie chce dać mu spokoju. – nadal tłumaczył.
- Nie chce z wami rozmawiać wszyscy jesteście okropni. – powiedziałam i wsiadłam do auta.
Pojechałam do apartamentu, a tam znów zaczęłam płakać.
~~~Harry~~~
- Stary, nie pierwsza, nie ostatnia. – Pocieszał mnie Zayn
- Tak, łatwo ci mówić. JA JĄ KOCHAM.. chyba nie wiesz co te słowa znaczą Zayn. – oburzyłem się i nagle do pokoju wszedł Louis.
- Ona naprawdę nie chce nas znać. – Powiedział przytulając mnie.
-…. mówiłem. – Odwróciłem się od Zayna i Louisa, i łza zleciała mi po policzku.
- Zayn wyjdziesz ? – zapytał Louis.
- Jasne. Pogadajcie. – Zayn poczochrał od tyłu moje włosy i wyszedł z mojego pokoju.
Louis pociągnął mnie na duchu, mówiąc że nie jest mnie warta, a ja go posłuchałem.. jeszcze nie wiedziałem jaki błąd popełniam.
~~~~Angela~~~
Była godzina 14.20, więc zaczęłam szykować na zajęcia, po kąpieli ubrałam się w link zrobiłam lekki makijaż, żeby zakryć zapłakane oczy, uczesałam się w koka, wzięłam torbę i wyszłam z apartamentu, wsiadłam do auta i o 15.44 byłam pod Salą Taneczną. Wszystko zostawiłam w aucie i weszłam do Sali, zaczęłam się rozgrzewać. Podeszła do mnie Milly, co mnie trochę zdziwiło.
- Co się stało, jesteś jakaś dziwna ? – Zapytała.
- To przez takiego jednego dupka, ale nie ważne. – Odpowiedziałam.
- No dobrze, po zajęciach pogadamy. – Uśmiechnęła się.
Na sale wpadł Alex, o mało by się spóźnił bo byłą 15.58. Podbiegł do mnie i mnie przytulił.
- Hej Alex – Uśmiechnęłam się.
- Hej, Angel. – Pocałował mnie w policzek.
Na sale przyszedł Patrick i powiedział, że zaczniemy od drugiej części. Na początku dużo się myliłam, ale Patrick pokazał jak robi się ruch, który mi zupełnie nie wychodził. Gdy już prawie nam wychodziło Patrick powiedział.
-  Podobają mi się wasze relacje, ładnie pracują Alex z Angelką, Dove z Neufratem oraz Milly z Zandayem, oni spotkali się naprawdę, a w resztę wątpię, ale też ładnie pracuję. Teraz powtórzymy sobie oby dwie części razem i za jakieś 20 minut będzie koniec zajęć.
I tak było po 20 minutach Patrick nas wypuścił, Milly z Zandayem od razu podbiegli do nas i zaproponowali wspólny wypad, wzięliśmy jeszcze Dove z Neufretem i Eleanor z Robertem. Poszliśmy na pizze, śpiewaliśmy, gadaliśmy od razu całą 8 znaleźliśmy wspólne tematy, potem zatrzymaliśmy się w parku i  mówiliśmy sobie jakie mamy marzenia, Dove zaczęła.
- Ja marzę o chłopaku, który będzie mnie wspierał, rozmawiał ze mną, spędzał ze mną dni i noce, będzie moim księciem. – powiedział przytulając się do mnie.
- Ja marzę, o tym by zwiedzić cały świat w między czasie tańczyć. – przyznał się Robert.
- A ja marzę, żeby być wreszcie szczęśliwa z moim chłopakiem, żeby przestał być sławny… - rozmarzyła się Eleanor, a ja ją przytuliłam.
- Ja chcę mieć ogromną sławę. – powiedział Neufrat.
- A ja chcę mieszkać jak król. – uśmiechnął się Alex.
- A ja bym chciała być na gali Goolden. – Powiedziała Milly.
- Chcę tańczyć w zespole One Republic. – powiedział Zenday.
- Teraz twoja kolej Angela, o czym marzysz ? – zapytał Alex.
- Ja marzę, żeby wygrać te mistrzostwa i zostać Wielkiej Światy Tancerką. – powiedziałam spoglądając na gwiazdy.
- Jeśli nadal będziemy taką zgraną grupą, to mistrzostwa mamy już w garści. – powiedziała Milly.
Nagle ktoś do mnie zadzwonił, był to Louis, odrzuciłam połączenie. I zaczęłam śmiać się z resztą, po czym wróciliśmy całą grupą, każdy do swoich aut, nie pozwoliłam Milly i Eleanor jechać autobusem, więc odwiozłam je do domu, po drodze wymieniając się z Milly numerem telefonu. Wysadziłam Milly przy jej domu i pojechałam odwieźć Eleanor, ale ona nalegała, żebym weszła. Zgodziłam się, nie miałam wyjścia, El nie mogła dowiedzieć się co jest między mną a Harrym. Weszłam z nią do domu, na kanapie w salonie siedział Niall, Louis i Hazza. Niall od razu wstał i wziął mnie na kolana, wiedząc, że nie chciałam siedzieć obok Lou, a tym bardziej obok zielonookiego, Niall położył mnie na swoich kolanach, na których z czasem usnęłam. Niall wziął mnie na ręce i położył w jego pokoju .
~~Harry~~
Czemu ona leży mu na kolanach ? Powinna teraz do mnie się przytulać, ale nie oczywiście ja wszystko spieprzyłem.
- Ejj, Niall ona chyba usnęła na twoich kolanach. – odezwał się Louis.
- Upss. – Niall wziął ją na ręce i zaprowadził do siebie do pokoju.
Gdy to robił, zaciskałem pięści i zęby. Byłem wkurzony, Louis to zauważył, ale nie mógł ze mną o tym rozmawiać przy El. Poszedłem do swojego pokoju i położyłem się.




piątek, 25 lipca 2014

ROZDZIAŁ 5

Obudziłam się o 9.30 Eleanor oglądała właśnie telewizor i piła kawę. Wzięłam mój telefon do ręki i miałam 5 nieodebranych sms. Wszystkie od Hazzy.
Mam na ciebie ochote <3 :* :*
Kocham ciee  <3 <3
Jestes piekna :* :*
Koootku :* :*
I LOBE TOU :* :*
Zaśmiałam się, gdy to czytałam. Wyszłam pod prysznic, a później odwiozłam Eleanor do jej mieszkania, po czym pojechałam do centrum Handlowego wybierać sukienkę na urodziny Eleanor, chodziłam długi, długi czas po sklepach, aż wreszcie znalazłam to czego szukałam. O 15.20 byłam w domu ze wszystkim, poszłam pod prysznic gdzie delikatnie się ogoliłam i wysmarowałam się olejkiem do ciała. Wyszłam z łazienki tylko z ręcznikiem na głowie i w szlafroku, nie miałam na sobie nawet bielizny. Zaczęłam malować paznokcie. O 16 moje paznokcie były już gotowe. Zaczęłam się ubierać w LINK gdy się ubrałam, poszłam sobie robić fryzurę. Postawiłam na naturalność i nie robiłam mega dużej fryzury, po prostu je trochę polokowałam LINK przyszła kolej na makijaż, zrobiłam cienkie kreski na powiekach fioletowym elajnerem, czarny tusz do rzęs. I trochę pudru, oraz fioletowe kreski pod okiem i wyglądałam w porządku. Gdy skończyłam wszystko robić była godzina 17.10  zapakowałam prezent dla Eleanor. Kupiłam jej naszyjnik LINK wiedziałam, że jej się podoba bo ostatnio na niego patrzyła w witrynie mojego ulubionego sklepu. Kosztował 3 tysiące, ale widać że go pragnęła. O 17.30 wyjechałam niestety 20 minut stałam w korku.

~~~Eleanor ~~~

Jest 17.50 byłam ubrana w beżową sukienkę  LINK Właśnie przyszedł Louis i Niall. Od Louis’a dostałam kwiaty i LINK. Od Nialla LINK poprosiłam ich żeby usiedli, a Louis poprosił żebym otworzyła prezent, był to pierścionek, rzuciłam się w jego ramiona, a on mi założył pierścionek, ale nie były to oświadczyny, tylko zwykły prezent. Gadaliśmy, aż wreszcie przyszedł Liam i Sophią od nich dostałam kwiaty i LINK Gdy otworzyłam byłam pewna że wybierała Sophia… a ja jej nienawidziłam, ale Liam był moim kumplem, musiałam ją znosić. Wreszcie przyszedł Zayn z Perrie i dostałam LINK tu byłam przekonana, że wybierał Zayn, Perrie by wybrała coś czego nigdy bym nie założyła. Drzwi się otworzyły miałam nadzieje, że to Angela, ale nie.. to był Harry z TEYLOR SWIFT. Zapomniałam, że są parą. Dostałam  LINK Impreza trwała, ale ja się nie chciałam bawić, czekałam na Angele, która się nie pojawiała. Podszedł do mnie Louis.
- Co się stało Kiciu, to twoje urodziny chodź do nas.- powiedział przytulając nas, ale ja tego nie chciałam.
- Zaprosiłam Angel, myślałam że się pojawi, ale jej nie ma – powiedziałam przytulając się do Lou.
- ANGELA ? TU ? TERAZ ? – Louis mnie puścił ze strachem.
- Tak, a co. – Odpowiedziałam.
- Nie nic.. poczekaj chwile. – Louis chciał iść, ale złapałam go za rękę.
- Proszę nie idź. – Uśmiechnęłam się.
- No dobrze . – Pocałował mnie.
Widziałam jak Teylor i Perrie rozmawiają. Niall i Harry się śmieją. A Liam i Sophia przytulają. Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi. Podeszłam do drzwi. To wreszcie Angela.
                                 ********************************
- Hej, przepraszam, ale utknęłam w wielkim korku. – Powiedziałam.
- Nic się nie stało ważne, że jesteś. – Odpowiedziała mi El.
- Proszę to dla ciebie. – Uśmiechnęłam się i dałam jej link 
Eleanor otworzyła prezent i od razu się uśmiechnęła.
- Przecież to kosztowało fortunę. – Powiedziała z uśmiechem.
- Wiem, ale podobało ci się. – Wspomniałam.
- Taak, jest śliczny. – Przytuliła mnie i wprowadziła.
Weszłam do salonu, widziałam jak Niall i Zayn gadają, Liam przytula się do swojej dziewczyny, Louis miał przerażoną minę, a mój wzrok zatrzymał się na Harrym, całującym się z Teylor. Louis widząc, że w moich oczach są łzy, zapytał czy możemy pogadać. Zgodziłam się, i przeprosiliśmy El, po  czym poszliśmy do sypialni.
- Angela, nie przejmuj się, Harry zawsze był draniem. – Powiedział przytulając mnie.
- To ty o wszystkim wiedziałeś ? – Zapytałam ze smutkiem
- No pewnie, że tak. Ja wiem wszystko co związane z Harrym. – Uśmiechnął się i dodał – Zrozum Teylor i Harry są razem, ale Harry jej nie kocha, zależy mu na tobie. Chciał przyjść sam, ale Teylor się wepchała. Wybacz mu, on nie chciał. – tłumaczył Louis.
- Jak by nie chciał, to by się z nią nie całował. – Krzyknęłam i wyszłam z sypialni, moje oczy były we łzach wybiegłam w domu Eleanor. Gdy wybiegł za mną zielonooki.
- Przepraszam. – Powiedział ze smutkiem.
- Daj mi spokój, nie chce cię znać ZROZUM TO. – krzyknęłam i odbiegłam.
Jechałam samochodem do domu, nagle mój telefon zaczął dzwonić. Dzwonił Louis, ale nie chciałam z nim rozmawiać. Po chwili dostałam sms. Nie chciałam odczytywać. Weszłam do mojego apartamentu, zaczynając płakać w poduszkę. Pół godziny później, usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, wiedziałam że wyglądam tragicznie. Był to Niall, który już w drzwiach mnie przytulił, a ja płakałam w jego koszulę.
- Nie płacz, Harry taki jest. To zwykły dupek. – Pocieszał mnie Niall, a ja jeszcze bardziej płakałam.

~~~Harry~~~
Od razu gdy Angela na mnie nakrzyczała, wsiadłem w auto i odjechałem, za mną jechał Louis razem z Niallem i Zaynem. Wszyscy pojechaliśmy do domu. Zamknąłem się w moim pokoju, i zacząłem płakać. Chłopaki dobijali się do moich drzwi, aż wreszcie przestali, i mówili :
- Zayn wróć po dziewczyny i Liama. – Powiedział Lou.
- Dobrze, jadę. – odpowiedział Zayn.
- Ja jadę do Angel. – powiedział Niall, schodząc po schodach.
- Harry otwórz jestem sam – powiedział Lou, a ja otworzyłem drzwi.
Louis mnie przytulił i próbował pocieszyć. Niestety na Marnę.
- Jadę do niej, wszystko jej powiem. – powiedziałem.
- Harry to nie jest dobry pomysł, Niall u niej jest, ona nie chce słuchać ani mnie, ani ciebie. – Powiedział Lou.
- No dobrze, poczekam aż emocje opadną. – Przyznałem.

~~~~Angela~~~~
-Niall proszę zostaw mnie samą, nie chce z nikim gadać. – Powiedziałem ze sutkiem.
- Dobrze, ale nie rób nic głupiego. – Pocałował mnie w usta i wyszedł.

A ja płakałam prawie całą noc, nie mogąc wogóle spać. 

         *************************************************************

Ten rozdział jej NUDNY, ale następne dodam fajniejszy. Koffam was :** 

czwartek, 24 lipca 2014

ROZDZIAŁ 4.

Napisałam  Hazzie mój adres, po czym czekałam, ale niestety po 10 minutach usnęłam. Niespodziewanie w śnie przerwał mi dzwonek do drzwi, zapomniałam że Harry ma do mnie przyjechać, więc nie spodziewałam się kto to. Otworzyłam drzwi, w roztrzepanych włosach i takiej piżamie LINK otworzyłam drzwi i dopiero wtedy się zorientowałam, że przecież Harry miał przyjechać. Wpuściłam go do domu, a on mnie pocałował w policzek poprosiłam go żeby usiadł, zaproponowałam mu herbatę, bo była godzina 1 w nocy, więc na kawę chyba za późno. Zrobiłam herbatę i usiedliśmy razem w salonie, chociaż że byłam zaspana, przy Harrym tego nie czułam. Gadaliśmy o wszystkim, wzajemnie się rozśmieszając.

~~~Niall~~~
Leże sobie na łóżku patrzę się na księżyc, i myślę O NIEJ. O jej oczach, o włosach, o ustach, które pragnę pocałować. Ona jest ode mnie wiele niższa, to mi się w niej podoba. Nie tylko ma ładną karnacje, chociaż jej makijaż nie był duży. Jest szalona, co można zobaczyć po kolorowych włosach. Jest wysportowana… jest po prostu ideałem. Tylko szkoda.. nic o niej nie wiem. Wiem jak wygląda i znam jej imię… Angela… śliczne imię.
                                        ***********************

Gadałam z Hazzą ponad 2 godziny, po czym postanowiliśmy obejrzeć film, chcieliśmy coś animowanego, postawiliśmy na Krainę Lodu. Na początku śmieliśmy się z najmniej śmiesznych momentów. Harry zaczął mnie łaskotać, aż wreszcie doszło do tego, że ja leżałam na jego kolanach, dziwnie się czułam, chciałam się podnieść, ale Harry mi na to nie pozwolił. Pocałował mnie pokazał żebym oglądała film, zielonooki bawił się moimi włosami, które po naszej zabawie były ułożone w każdą stronę świata. Z czasem oglądania filmu, usnęłam mu na kolanach, a gdy tylko to zauważył, przełożył mnie na łóżko, przykrył kołdrą i sam położył się na kanapie.

~~~Harry~~~~
Szybko  zasnąłem. Obudziłem się była godzina 10.37, od razu spojrzałem czy Angela śpi. Tak właśnie było. Zacząłem robić jej śniadanie.

~~W domu One Direction ~~
-Hej rodacy, a co to Hazza jeszcze śpi ? Przecież o  13.00 zaczynamy kręcenie nowego teledysku do Kiss You. – Louis powiedział z zdziwioną miną.
- Na to wychodzi , nasz śpioszek jeszcze nie wstał. – Zaśmiał się Liam.
- Echh, pójdę go obudzić. – powiedział Lou, ale nagle do domu wszedł Zayn, który nocował u Perrie Edwards – swojej ukochanej.
- YOLO ziomy, gdzie pojechał Harry, przecież niedługo jedziemy. – Powiedział z oburzeniem Zayn.
- Jak to pojechał ? Przecież on nawet nie wstał. – Powiedział Niall, po czym pobiegł na górę sprawdzić, czy Hazza jest u siebie.
- Nie ma go. – krzyknął z góry Niall.
- To gdzie on jest. – powiedział Liam.
- Nie denerwujcie się, Harry zawsze ma przy sobie telefon, zadzwonię do niego. – uśmiechnął się Louis.

~~~Harry~~~~
Skończyłem śniadanie dla Angeli, a nagle zadzwonił mój telefon. Powiedziałem cicho, żeby nie obudzić Angeli :
- Halo ?
- Gdzie ty jesteś ? – zapytał krzyczący Louis.
- Spokojnie stary, za 30 minut będę w domu. Wszystko ci wyjaśnię. – rozłączyłem się, nie słuchając odpowiedzi Lou.
Wziąłem śniadanie dla Angeli i postanowiłem ją obudzić.
- Hej, Księżniczko. Wstawaj. – uśmiechnąłem się do niej.
- Hej, Harry. – słyszałem zdziwienie i lekkie przerażenie w jej głosie.
- Proszę to dla ciebie, a ja już muszę lecieć. Zadzwonię do ciebie później. – pocałowałem w policzek Angele i wyszedłem z jej mieszkania.
                       ****************************
Jakie to miłe, że zrobił mi śniadanie. Gdy kończyłam je jeść. Mój telefon zaczął dzwonić, był to Alex.
= Hej, Angela. To co widzimy się dziś ? – zapytał z radością w głosie .
- Jasne, o 16.00 w parku Garrendal ? – zaproponowałam.
- Może być, będę czekał. – po tych słowach się rozłączył.
Spojrzałam na zegarek było po 11. Wyszłam z łóżka odłożyłam tace, na której lokaty dał mi śniadanie, wybrałam jakieś ciuchy z szafy, mimo wakacji, i 23 lipca było chłodno, więc postanowiłam założyć to link poszłam do łazienki, wzięłam prysznic zrobiłam dziś mocny makijaż, ponieważ nie było słonecznie. Włosy, pozostawiłam takie jakie są, rozpuszczone z lokami, po porannej toalecie spojrzałam na zegarek, była 12. Napisałam do Lottie czy możemy się spotkać. Oczywiście się zgodziła bo lekcje miała na 15.30. Przyjechałam do niej i postanowiłyśmy iść na spacer. Lottie mieszkała na uboczu Londynu, więc nie było tu tak dużo ludzi jak przy moim hotelu. Spacerowałyśmy, żartowałyśmy wreszcie wybiła godzina 15.00, Lottie poszła po swoje rzeczy i gdy już miała iść na przystanek autobusowy, zatrzymałam ją i zaproponowałam, że ją odwiozę do szkoły. O 15.15 Lottie była pod szkołą, pożegnałyśmy się, a ja odjechałam, poszłam jeszcze do sklepu po małe jedzenie, ponieważ nie miałam za dużo w lodówce. Schowałam do bagażnika  mojego auta i pojechałam do parku, od razu zauważyłam Alexa, który miał na sobie czarne rurki białą bokserkę i marynarkę. Zabrał mnie najpierw na lody, które nie działałaby dobrze, bo jak na lipiec to temperatura była niska. Później poszliśmy na spacer, a na koniec na pizze, Alex nie przyjechał autem więc odwiozłam go do domu. Zapraszał mnie na kawę, ale się nie zgadzałam. Umówiliśmy się jutro o 18.00 w pizzeri ANTER. Pożegnałam się z nim i odjechałam, polubiłam go miał niesamowite poczucie humoru, był troskliwy i miał uczucia. Od razu złapaliśmy kontakt. Zaprzyjaźniliśmy się, myślałam o Alexie, gdy właśnie ktoś mi wyjechał przed drogę. Od razu zahamowałam. O mało by nie doszło do wypadku. Nie zauważyłam, że działo się to przed domem One Direction. Gdy przyjrzałam się bliżej, zauważyłam, że w samochodzie jest Louis, Eleanor, Niall i Liam. Louis wysiadł, i wsiadł do mojego auta, on poznał mnie od razu, bo w pobliżu tylko ja miałam taki samochód. Zapytał.
- Nic ci nie jest ? Przepraszam, zrobiłem o specjalnie, ale nie wiedziałem, że jesteś aż tak rozpędzona. – Louis uśmiechnął się i zaproponował żebym weszła do ich domu, odmówiłam, ale on wymyślił, że pojedziemy moim autem do mojego hotelu. Zgodziłam się.. w sumie, to nie miałam wyjścia. Louis odstawił swoje auto, a wszyscy przesiedli się do mnie. Eleanor, usiadła obok mnie, a reszta miała usiąść z tyłu. Jechaliśmy, co chwile Louis dogryzał mi, że nie umiem jeździć, a wszyscy się z tego śmieli. Wreszcie dojechaliśmy i weszliśmy do mojego pokoju, Niall i Liam od razu usieli na kanapie włączając telewizor. Louis dosiadł się do nich później, a ja z Eleanor położyłyśmy się na moim łóżku i patrzyłyśmy w laptopie wyprzedaże sukienek. Później gadałyśmy o jutrzejszej imprezie urodzinowej El. Eleanor wymieniała kogo zaprosiła, to ma być taka mała imprezka, nic takiego wielkiego. Na urodzinach będzie Louis, Niall, Hazza, Liam z Sophią, oraz Zayn z Perrie. No i miałam przyjść ja. Tak rozmawiałyśmy o tych urodzinach, aż na zegarze wybiła godzina 23, Louis poprosił mnie żebym ich już odwiozła, Eleanor zapytała czy może zostać u mnie na noc, bo nie chce jechać do domu o tej godzinie. Oczywiście się zgodziłam, zostawiłam El w moim domu, a ja odwiozłam Nialla, Liama i Lou do domu, przed domem siedział Harry który patrzył w gwiazdy, robiłam wszystko żeby mnie nie zauważył. Niestety dzięki Lou nie udało mi się i Harry wsiadł do mojego auta, chciał znów do mnie jechać, ale tej nocy na pewno nie było by tak miło, bo zaczął rozbierać mnie wzrokiem, aż wreszcie mnie pocałował i zaczął się do mnie dopierać. Odepchnęłam go i powiedziałam, że Eleanor czeka na mnie w moim domu. Poprosił mnie, żebym ją jakoś spławiła, żebym się nie martwiła. Napisałam jej, że musze pojechać jeszcze do mojej przyjaciółki Lottie, bo ma uszkodzoną nogę. Gdy napisałam, Harry znów wbił się w moje usta, i rozszerzył moje usta swoimi, a ja po tym cicho jęknęłam. Zanurzyłam swoje dłonie w włosach zielonookiego, a on zaczął za mnie zdejmować bluzę, Harry poprosił, żebyśmy przesiedli się do tyłu. Zgodziłam się. Tym razem to ja byłam na górze usiadłam na nim okrakiem i zdjęłam jego koszulkę, a on moją. Nie miałam stanika, więc Harry od razu zaczął mnie tam całować, moje sutki stwardniały więc zaczął je ssać. Zdjęłam jego spodnie i bokserki, i zeszłam w duł, wzięłam jego przyjaciela do buzi i poruszałam głową do góry i do dołu. Za każdym razem coraz szybciej..  Harry wydawał z siebie ciche jęki, co mnie podniecało. Czułam, że od zaraz dojdzie więc wyjęłam go z buzi. Harry szybkim ruchem zmienił nasze pozycje, teraz to on był na górze. Pocałował mnie w usta. I zdjął mi spodnie, całował mnie w usta, wsadził swoją rękę pod moją dolną bieliznę, i niespodziewanie wsadził we mnie dwa palce.
- Achh… Harry… - jęknęłam.
Harry wsadzał coraz mocniej.
- Achh… HARY, HARY…. – krzyczałam.
Wreszcie wyjął ze mnie palce, i zdjął koronkową bieliznę. Niespodziewanie wsadził we mnie swojego przyjaciela, mocnymi i ostrymi ruchami przyśpieszał.
- Harry, Harry.. nie przestawaj… - jęczałam.
Harry wyczuwał, że zaraz dojdę i przyśpieszył, a ja krzyczałam jego imię coraz głośniej. Wreszcie obydwoje doszliśmy i Harry położył się na mnie.
- I co żałujesz, że zostałaś ? – zapytał z pokazując dołeczki.
- No co ty, z tobą nigdy. – uśmiechnęłam się, a on wbił swoje usta w moje.
Zaczęliśmy się ubierać. Byliśmy już gotowi. Przesiedliśmy się na przednie siedzenia. Harry mnie pocałował i się pożegnaliśmy.  Hazza wszedł do domu, a ja odjechałam po 10 minutach byłam już w hotelu. I dostałam SMS
           Jestes Cudowna :*

Wiedziałam, że to od Harre’go. Nic mu nie odpisałam. Tylko poszłam pod prysznic, a później gadałam z El. O 2 rano wreszcie położyłyśmy się spać. Spałam z Eleanor w jednym łóżku, ale nie przekazało mi to. Wreszcie usnęłam. 


                                        **********************************
                                                   HEJ :) 
W tym rozdziale dodałam +18, ale takie słabe bo pierwszy raz to pisałam wybaczcie. Następny dodam jutro, KOFFAM WAS :* 

środa, 23 lipca 2014

ROZDZIAŁ 3 '' Ochh, Harry ''

Obudziłam się, spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 10. Wstałam, napiłam się kawy i poszłam pod prysznic, trochę posiedziałam tam, żeby się zrelaksować. Wreszcie wyszłam i założyłam link. Tym razem nie miałam problemu z wyborem. Ubrałam się, zrobiłam sobie fryzurkę, uczesałam się tym razem w koka i zrobiłam sobie lekki makijaż. Postanowiłam wybrać się na jakieś zakupy. Wsiadłam w moją czarną porsche i odjechałam do centrum, zaparkowałam przed wielkim centrem Handlowym, do którego po chwili weszłam. Obeszłam każdy sklep z ciuchami, w każdym pozwoliłam sobie kupić to co mi się podoba. Po tych ogromnych zakupach wyszłam z Centrum Handlowego i poszłam do mojego auta, wszystkie zakupy wsadziłam na tylnie siedzenia samochodu. Pojechałam do jakiegoś ubocznego miejsca, ale też w Centrum Londynu. Zostawiłam samochód, po czym poszłam na spacer, z czasem zobaczyłam niesamowitą sukienkę na witrynie i od razu ją kupiłam. W drodze powrotnej do mojego auta spotkałam Eleanor i Louisa, ale oni chyba nawet mnie nie zauważyli. Weszłam do auta, położyłam torbę z sukienką i moją torebkę na przednim siedzeniu obok mnie. Po chwili odjechałam, po 30 minutach znalazłam się w apartamencie. Przymierzyłam wszystkie ciuchy jakie kupiłam, gdy wszystko schowałam do szafy, usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor, zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam, była to Lottie, od razu opowiedziałam jej o zajęciach, gdy na zegarze wybiła 15.20 powiedziałam do Lottie, że o 16.00 mam zajęcia i muszę zacząć się szykować, ale przed zajęciami odwiozę ją do domu. Zgodziła się, bo wiedziała że nie zostawię jej tak samą. Wzięłam strój na zajęcia, wyglądał tak link i poszłam pod prysznic, wyszłam gotowa po 15 minutach, znów byłam uczesana w koka, wyszłam z Lottie w samej podkoszulce, spodniach i trampkach, a w ręce miałam bluzę i torebkę. Odwiozłam Lottie do domu, po czym o 15.50 byłam  pod Salą Taneczną, wszyscy już tam byli, tylko mnie brakowało, weszłam na salę, ustałam przy lustrze, niespodziewanie podeszła do mnie Eleanor.
- Hej Angela – Powiedziała z uśmiechem.
- Hej El. – odpowiedziałam.
Gadałam z Eleanor o wszystkim, co u nas itp. Fajnie mi się z nią rozmawiało, ale nagle wszedł Patrick i powiedział
- Nasz układ jest podzielony na 8 części, dziś nauczymy się pierwszej i może zaczniemy drugą. – Powiedział z poważną miną.
Wszyscy zaczęliśmy powtarzać układ. Stoimy prosto, krok w tył, w prawo , w lewo i do przodu, obrót, to była pierwsza część robiliśmy to samo 2 razy, po godzinie pracy, wszystko ładnie równo nam wychodziło. Patrick na to powiedział : 
- Jesteście super grupą, wszystko wam fajnie wychodzi i to mi się podoba. Zaczniemy dziś drugą część. Długo analizowałem w domu, ponieważ, że druga część jest w parach, musiałem was odpowiednio dobrać. Więc tak… Bella z Clousem. Japan z Brodwayem. Dove z Neufratem. Eleanor z Robertem. Milly z Zandayem. Angela z Alexem. – Powiedział z uśmiechem.
Wszyscy podeszli do swojej pary, Alex podszedł do mnie, i mnie przytulił, oraz powiedział :
- Od początku chciałem z tobą tańczyć. – Powiedział śmiałym głosem.
- Heheh, miło mi, ale nie tańczę, tak dobrze jak ty. – Odpowiedziałam i czułam jak rumieńce pojawiają się na moich policzkach.
- Może tańczę dobrze, ale ty też jesteś dobra, więc razem stworzymy super duet. – Zaśmiał się.
- Wierzę w to. – Odpowiedziałam odwracając wzrok.
Patrick przerwał nam rozmowy i zaczął opowiadać o co chodzi w drugiej części układu.
- Druga część jest trochę nie na miejscu, ponieważ się nie znacie dobrze, ale chodzi o to że czujecie coś do siebie, musicie sobie zaufać. Poczuć na tą chwile coś do tej drugiej osoby. Dlatego daje wam jutro i pojutrze czas bycie się lepiej poznali. Spotykajcie się z swoją parą, zaufajcie sobie. – Powiedział wyjaśniając  i dodał – Możecie iść.
Gdy wychodziliśmy wymieniłam się z Alexem numerami, żeby móc się skontaktować. Wyszłam jako ostatnia z Sali, wszyscy już odjechali, zobaczyłam tylko 3 samochody na parkingu, mój, Patricka i najbardziej zdziwiła mnie Eleanor, która stała przy swoim samochodzie rozzłoszczona. Podeszłam do niej i zapytałam.
- Co się stało ? – Uśmiechnęłam się szczerze do niej .
- Mój samochód chyba się popsuł, a mój Louis jest na wywiadzie i wraca późno wieczorem. – Odpowiedziała ze smutkiem.
- Nie przejmuj się, chodź. – Zaproponowałam.
- Gdzie ? – zapytała nie orientując się.
- Odwiozę cię do domu. – Powiedziałam z przekonaniem.
- Naprawdę ? – zapytała z niedowierzaniem – Kochana jesteś.
- Tak wiem, a teraz wsiadaj, bo robi się chłodno. – Odpowiedziałam.
Otworzyłam auto i oby dwie wsiadłyśmy. Zapytałam ją :
- Gdzie mieszkasz ?  - spojrzałam w jej stronę.
- Jedź w stronę, jak byś jechała do siebie, a dalej cię pokieruję. – Odpowiedziała z uśmiechem.
- Okej. – Odpowiedziałam.
Nagle usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni, włączyłam na głośnik, była to Lottie.
- Hej, Angela. Spotkamy się dziś ? – Zapytała radośnie.
- Hej Lott. Wiesz, ja dopiero wracam z zajęć, więc raczej nie, przepraszam. – Powiedziałam, ze smutkiem.
- Ojj, szkoda, ale nic się nie stało. To Pa :* - Powiedziała i się rozłączyła.
W aucie zapanowała cisza, aż wreszcie Eleanor, zagadała.
- Od kiedy mieszkasz w Londynie ? – zapytała.
- Od niedawna, przyleciałam tu na zajęcia. – Odpowiedziałam.
- Aaa… o to tutaj. – Powiedziała i dodała – Wejdziesz ? Napijemy się kawy, co ty na to ?
- Chętnie, do domu mi się nie śpieszy. – Uśmiechnęłam się.
- Chodź – Powiedziała
Moim oczom ukazał się śliczny dom. Weszłyśmy do środka, a ja torbę i wszystko zostawiłam w aucie, ze sobą miałam tylko telefon. W środku było jeszcze piękniej nisz na zewnątrz. W domu nie było nikogo, siedziałyśmy w salonie popijając kawę i rozmawiając, żeby bliżej się poznać. Rozmawiałyśmy dobrą godzinę, aż wreszcie drzwi się otworzyły, do domu weszła piątka chłopaków, których skądś znałam, ale nie byłam pewna skąd. Eleanor przedstawiła mnie wszystkim, a jeden z nich o imieniu Niall zaczął się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? – Zapytała Eleanor.
- Nic, po prostu Angela ma niesamowicie śmieszne włosy. – Odpowiedział nie przerywając się śmiać.
Po chwili wszyscy się z nich śmieliśmy, później przestaliśmy, chłopaki poszli pod prysznic, a my zostałyśmy na dole. Eleanor zaprosiła mnie na swoje urodziny, które miały odbyć się za dwa dni. Przyjęłam zaproszenie, nagle na duł zszedł Harry, na jego widok zacisnął mi się brzuch, Eleanor coś do mnie mówiła, ale nie słyszałam co, zahipnotyzowałam się w ciele loczka. Który wracając z kuchni usiadł dosłownie przy mnie, Eleanor która poszła zrobić coś do jedzenia, zostawiła nas samych. Harry zagadnął ;
- Śliczne masz włosy. – Zaśmiał się.
- Heheh, dziękuję.. – Zarumieniłam się, patrząc na niego.
Do salonu wróciła El, która przyniosła herbatę i chipsy.
Po tym jak wypiłyśmy herbatę, musiałam już jechać, pożegnałam się z Eleanor, i gdy byłam już przy aucie z domu wybiegł Harry, który wsiadł do mojego auta obok  mnie, trochę się zdziwiłam.
- Dasz mi swój numer telefonu ? – Zapytał mnie.
- Yy…yy… jasne. – Odpowiedziałam z zaskoczeniem i dodałam – Daj telefon.
- Proszę. – Uśmiechnął się do mnie.
Wpisałam mu mój numer, a on mnie namiętnie pocałował w usta. Chciałam go odepchnąć, ale mi na to nie pozwolił, dotknął moich bioder, a to na  mnie działało jak nic innego. Wreszcie go odepchnęłam, a on uśmiechnął się, sprawiając, że w jego policzkach pojawiły się niesamowite dołeczki. Następnie wysiadł, a ja zapięłam pasy i odjechałam.
~~~~Harry~~~~
Wysiadłem z jej auta i poszedłem do domu, zobaczyłem, że Eleanor wyszła na autobus, żeby pojechać do swojego mieszkania. Od razu pobiegłem do Louisa, który leżał na łóżku oglądając telewizor. Położyłem się na jego łóżku.
- Ona jest niesamowita. – Powiedziałem do siebie, nie myśląc, że Louis to usłyszy.
- Kto ? – Louis zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Angela… - Powiedziałem rozmarzając.
- No ładna to ona jest, te oczy, włosy. – Rozmarzająco powiedział.
- LOUIS. – Z zdenerwowaniem krzyknęłem do niego.
- Dobra jest twoja, a tak wogóle to szukałem cię, gdzie byłeś ? – Zapytał.
- Wybiegłem do Angel  chciałem tylko jej numer telefonu, ale ją pocałowałem. – Znów się rozmarzyłem.
- Ooo.. zgaduje, że chciała cię odepchnąć, ale nie pozwoliłeś jej na to. – Zaśmiał się.
- Zgadłeś. – Odpowiedziałem.
~~~~Angela~~~~
Jechałam, byłam blisko mojego domu, nagle dostałam sms od nieznajomego numeru.
                        Swietnie calujesz <3
  Po przeczytaniu ten wiadomości, wiedziałam kto ją napisał. Uśmiechnęłam się do telefonu, i odpisałam
                            Dziekuje, ty tez calkiem, calkiem :*
Dojechałam do domu od razu wchodząc pod prysznic, byłam strasznie zmęczona.  Po prysznicu, przebrałam się i poszłam spać, szybko usnęłam. W później nocy, mój telefon zaczął dzwonić, był to Harry.
- Halo. – Powiedziałam zaspanym głosem.
- Przepraszam, że cię obudziłem. Nie mogę przestać o tobie myśleć.
- Miło mi. Właśnie mi się śniłeś.
- Ojej, słodko. Angela.. bo wiesz…
- Harry, wyduś to z siebie.
- Mógłbym do ciebie teraz przyjechać ? - W słuchawce zapadła cisza, nic nie odpowiadałam, a on dodał – Halo, Angela żyjesz ?
- Tak żyję, po prostu mnie zaskoczyłeś tym pytaniem..
- No więc jak brzmi odpowiedź ?
- Tak, jasne możesz przyjechać.
 - Dziękuje, wyślesz mi swój adres SMS ?
- Tak zaraz ci wyślę.
- To do zobaczenia.
- Pa

Od razu po rozłączeniu wysłałam mu mój adres… nie mogłam się doczekać kiedy przyjedzie… 

ZDJĘCIA BOHATERÓW : 

Paulina Lotttie Sebra - przyjaciółka Angeli


************************************
Siemaneczko :* 
Dzisiejszej nocy napisałam 3 rozdziały i połowę 4, dostałam niesamowitego natchnienia. Dziś dodam może jeszcze jeden wieczorem, ale nie obiecuje :( KOOFFAM WAS :*