Obudziłam się, ale
zorientowałam się, że nie śpię w swoim łóżku. Nagle ktoś wszedł do pokoju w,
którym spałam. Był to blondyn o niebieskich oczach, podszedł przytulił mnie i
powiedział.
- Wreszcie się obudziłaś.
Ubierz się i zejdź na duł. – powiedział całując mnie w policzek.
- Dobrze.. – powiedziałam i
zauważyłam, że jestem w podkoszulce Nialla… wystraszyłam się, ale nie wiedziałam o co chodz, więc postanowiłam się nie przejmować. Poszłam do łazienki,
wzięłam prysznic przebrałam się w swoje ubrania uczesałam włosy, ale dziwnie
wyglądałam, nie miałam makijażu, ale zeszłam na duł z małym wstydem jak
wyglądam. Na kanapie siedział Louis z Eleanor, Harry, Niall, Liam i Zayn.
Zrobiłam wyraźny grymas widząc Harrego i Lou. Chciałam już jechać do domu, ale
Niall powiedział.
- Chodź, siadaj, musimy
pogadać. – uśmiechnął się, a Zayn i Lou mu przytknęli. Ja na to się trochę
wystraszyłam, ale usiadłam obok Niall’a i powiedziałam.
- Słucham… - nie
dokończyłam, bo ktoś mi przeszkodził.
- Nie mów słucham, bo cię
wyrucham. – przeszkodził mi Zayn.
- Echh.. o czym chcecie
pogadać ? – zapytałam.
- No bo.. bo, to trochę
trudna sprawa, przynajmniej trudna dla ciebie… - powiedział Niall.
- Walcie prosto z mostu. –
uśmiechnęłam się.
- No dobra, po prostu
widzimy, że między tobą i Harrym jest napięta atmosfera i po prostu lepiej
będzie jak nie będziesz się z nim widywać, wtedy oby dwoje spróbujecie o sobie
zapomnieć . – wytłumaczył mi Zayn, a Hazza patrzył na mnie swoimi zielonymi oczami,
jakby chciał mi powiedzieć ‘’ Nie zgadzaj się ‘’.
- Dobrze, może tak będzie
lepiej. – powiedziałam, a w oczach Harrego, zobaczyłam łzę, wybiegłam z domu i
wsiadłam do auta. Odjechałam od razu do hotelu, była godzina 12.30, usiadłam na
kanapie z przerażeniem, że nigdy go nie zapomnę. Pojedyncze łzy spływały mi po
policzkach, nagle dostałam sms, był od Nialla.
Chcesx sie spotkac ?
Pomyślałam i odpisałam.
Tak, przyjedziesz do mnie ?
Nie dostałam odpowiedzi,
tylko po 10 minutach ktoś zapukał do moich drzwi, był to Niall, przytulił mnie.
Usiedliśmy na kanapie, i gadaliśmy dobre 2 godziny, wreszcie jakoś w
pomieszczeniu stało się cicho. Niall przysunął się do mnie i zbliżył swoje usta
do moich. Wreszcie pocałował mnie, na początku nie odwzajemniłam pieszczoty,
ale w końcu zrobiłam to, Niall przez pocałunek się uśmiechnął, po czym
rozszerzył moje usta wpychając we mnie swój język. Nie zostałam mu długo dłużna
i zrobiłam to samo Niall, posadził mnie na swoich kolanach i przytulał jak by
miał to być jego ostatni uścisk. Nagle odepchnęłam niebieskookiego
uświadamiając sobie, że przecież mam niedługo zajęcia. Wytłumaczyłam to
Niallowi, a on przyznał rację, w końcu była 14.50, blondyn uparł się, że
odwiezie mnie na zajęcia i później odbierze. Na początku się nie zgadzałam, ale
poddałam mu się. Wybrałam ciuchy, dziś było gorąco więc postawiłam na link po tym poszłam pod szybki prysznic, zrobiłam
mocny makijaż, żeby zlikwidować podpuchnięte oczy, zrobiłam wysokiego kucyka i
spięłam grzywkę do góry. Wyszłam z łazienki, a Niall mnie przytulił i
zaprowadził na duł. Wsiadłam do jego auta, zdecydowanie moje było wygodniejsze,
a może byłam przyzwyczajona. Na zajęcia dojechałam o 15.40, pożegnałam się z
Niallem, chciałam go pocałować w policzek, ale on odkręcił głowę i pocałowałam
go w usta, z każdą chwilą nasz pocałunek stawał się bardziej namiętny. Wreszcie
go odepchnęłam i wysiadłam z auta. Weszłam do Sali gdzie czekała na mnie El,
widocznie chciała pogadać, kierowałam się w jej stronę, ale niespodziewanie na
mojej drodze pojawił się Alex… przywitał się ze mną, ale przeprosiłam go i
podeszłam do El.
- Jak się czujesz ? –
zapytała, przytulając mnie.
- W porządku, może to i
lepiej, że nie będę widywała się z Harrym. – powiedziałam z prawdziwym
uśmiechem.
- Tobie naprawdę to się
podoba ? – zapytała ze zdziwieniem i dodała – Harry ciągle siedzi w swoim
pokoju, wychodzi tylko żeby coś zjeść.
- Mhh.. – nie wiedziałam co
powiedzieć, na szczęście na sale wszedł Patrick i zaczęliśmy zajęcia.
~~Niall~~
Siedziałem w aucie i grałem
na telefonie, gdy nagle ktoś zapukał do
okna mojego auta, od razu zorientowałem się, że to Louis wysiadłem, a on
zapytał.
- Co tu robisz ? – zdziwił się.
- Czekam na Angelike,
obiecałem jej, a ty ? – uśmiechnąłem się.
- Czekam na Eleanor, w
nadziei, że uda mi się pogadać z kolorową. – uśmiechnąłem się, od razu
wiedziałem, że chodzi o Angelikę, Louis nazywał ją tak gdy nie było jej w
pobliżu .
- Wątpię, żeby chciała z
tobą gadać. – powiedziałem.
- Wiem, ale Harry strasznie
za nią tęskni, mam od niego list dla niej. – powiedziałem.
- Dasz jej jak będzie po
zajęciach, chodź do mojego auta, pogadamy. – powiedziałem, a Louis przytaknął i
usiadł na miejscu pasażera.
- Ej, kogo to telefon ? –
zapytał Louis.
- Angel, torebkę też
zostawiła.. – odpowiedziałem.
Louis wziął jej telefon i
już chciał go sprawdzić, gdy zobaczył, że ma ustawione hasło.
- KURWA, co to za mania
mieć hasło na telefonie. – wkurzył się, a ja zabrałem mu telefon. – Ejj, czemu
mi go zabrałeś ? - dodał.
- Dlatego, że to nie twoje.
– odpowiedziałem.
- Twoje też nie. –
Uśmiechnął się i zabrał mi telefon, po czym zaczął zgadywać hasło, ale coś mu
nie wychodziło.
- Odpuść, nie zgadniesz. –
zaśmiałem się.
- Ejj Niall bo tu mi coś
wyskoczyło, że telefon jej zablokowany.. – przeraził się.
- Heheeh, to fajnie,
fajnie. Masz szczęście, że znam jej kod. – Zaśmiałem się, po czym zrobiłem
kilka ruchów i telefon został odblokowany.
- Uff… - Lou zaczął
wreszcie oddychać, a nagle z Sali wyszła Angela i jakaś dziewczyna w rudych
włosach. Wysiadłem i podbiegłem do Angeli, a za mną zrobił to samo Louis, dał
Angeli list i wyszeptał jej coś na ucho, po czym Lou odszedł do Eleanor, a ja
zabrałem Angele, do auta. Odwiozłem ją do apartamentu, i odjechałem.. razem z
jej telefonem.
********************************
Kolejny rozdział jest nudny :/ Obiecuję, że za jakieś 2 rozdziały akcja się odwróci, Bardzo was proszę CZYTASZ = KOMENTUJESZ, nawet jeśli wam się nie podoba KRYTYKUJCIE, to daje mi do zrozumienia, że coś jest nie tak. KOFFAM WAS :*
PS. kochani, nie wiem czy jutro dodam kolejny rozdział, postaram się Miśki ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz