Obudziłam się, była godzina
8.30, spałam w sukience. Spojrzałam w lustro wyglądałam jak jakaś śmierć.
Poszłam pod prysznic, wykąpałam się i przebrałam w link. Zdjęłam moje wysokie szpilki i zapominając
o wszystkim, zaczęłam trenować układ na dzisiejsze zajęcia,, po 20 minutach
treningu, dostałam sms, był od Louisa.
Przyjedx teraz do
parku Garenwaal ;)
Usiadłam
na łóżku i musiałam podjąć szybką decyzję, z prawdziwą niechęcią odpisałam
Louisowi.
Dobrze, bede za 20 minut.
Założyłam szpilki, okulary
pasujące do stroju wsadziłam do torby. Zamknęłam mój pokój i wywołałam windę.
Zjechałam na duł, po czym wyszłam do auta, wsiadłam do niego, po czym zawahałam
się czy spotkać się z Louisem, ale wzięłam 3 duże oddechy i odjechałam, Po 10
minutach byłam na miejscu. Lou siedział na ławce, i nawet nie zauważył, że idę
w jego stronę. Dopiero gdy usiadłam obok
niego, poznał mnie i powiedział.
- Wiem, że jesteś zła.. ale
on naprawdę tego nie chciał. – powiedział, a ja cały czas milczałam.
Louis tłumaczył się za
Harre’go jak tylko mógł, a ja wreszcie wybuchłam złością.
- Co ty sobie wyobrażasz ?
Że kilka słów załatwi to co czuje ? Każdy chłopak jest taki sam. – Na te słowa
wstałam i odeszłam, ale Louis mnie dogonił, złapał za rękę i nadal mówił.
- Nie prawda, nie wszyscy
jesteśmy tacy sami. Harry cię kocha, ale Teylor nie chce dać mu spokoju. –
nadal tłumaczył.
- Nie chce z wami rozmawiać
wszyscy jesteście okropni. – powiedziałam i wsiadłam do auta.
Pojechałam do apartamentu,
a tam znów zaczęłam płakać.
~~~Harry~~~
- Stary, nie pierwsza, nie
ostatnia. – Pocieszał mnie Zayn
- Tak, łatwo ci mówić. JA
JĄ KOCHAM.. chyba nie wiesz co te słowa znaczą Zayn. – oburzyłem się i nagle do
pokoju wszedł Louis.
- Ona naprawdę nie chce nas
znać. – Powiedział przytulając mnie.
-…. mówiłem. – Odwróciłem
się od Zayna i Louisa, i łza zleciała mi po policzku.
- Zayn wyjdziesz ? –
zapytał Louis.
- Jasne. Pogadajcie. – Zayn
poczochrał od tyłu moje włosy i wyszedł z mojego pokoju.
Louis pociągnął mnie na
duchu, mówiąc że nie jest mnie warta, a ja go posłuchałem.. jeszcze nie
wiedziałem jaki błąd popełniam.
~~~~Angela~~~
Była godzina 14.20, więc
zaczęłam szykować na zajęcia, po kąpieli ubrałam się w link zrobiłam lekki makijaż, żeby zakryć
zapłakane oczy, uczesałam się w koka, wzięłam torbę i wyszłam z apartamentu,
wsiadłam do auta i o 15.44 byłam pod Salą Taneczną. Wszystko zostawiłam w aucie
i weszłam do Sali, zaczęłam się rozgrzewać. Podeszła do mnie Milly, co mnie
trochę zdziwiło.
- Co się stało, jesteś
jakaś dziwna ? – Zapytała.
- To przez takiego jednego
dupka, ale nie ważne. – Odpowiedziałam.
- No dobrze, po zajęciach
pogadamy. – Uśmiechnęła się.
Na sale wpadł Alex, o mało
by się spóźnił bo byłą 15.58. Podbiegł do mnie i mnie przytulił.
- Hej Alex – Uśmiechnęłam
się.
- Hej, Angel. – Pocałował
mnie w policzek.
Na sale przyszedł Patrick i
powiedział, że zaczniemy od drugiej części. Na początku dużo się myliłam, ale
Patrick pokazał jak robi się ruch, który mi zupełnie nie wychodził. Gdy już
prawie nam wychodziło Patrick powiedział.
- Podobają mi się wasze relacje, ładnie pracują
Alex z Angelką, Dove z Neufratem oraz Milly z Zandayem, oni spotkali się
naprawdę, a w resztę wątpię, ale też ładnie pracuję. Teraz powtórzymy sobie oby
dwie części razem i za jakieś 20 minut będzie koniec zajęć.
I tak było po 20 minutach
Patrick nas wypuścił, Milly z Zandayem od razu podbiegli do nas i zaproponowali
wspólny wypad, wzięliśmy jeszcze Dove z Neufretem i Eleanor z Robertem.
Poszliśmy na pizze, śpiewaliśmy, gadaliśmy od razu całą 8 znaleźliśmy wspólne
tematy, potem zatrzymaliśmy się w parku i mówiliśmy sobie jakie mamy marzenia, Dove
zaczęła.
- Ja marzę o chłopaku,
który będzie mnie wspierał, rozmawiał ze mną, spędzał ze mną dni i noce, będzie
moim księciem. – powiedział przytulając się do mnie.
- Ja marzę, o tym by
zwiedzić cały świat w między czasie tańczyć. – przyznał się Robert.
- A ja marzę, żeby być
wreszcie szczęśliwa z moim chłopakiem, żeby przestał być sławny… - rozmarzyła
się Eleanor, a ja ją przytuliłam.
- Ja chcę mieć ogromną
sławę. – powiedział Neufrat.
- A ja chcę mieszkać jak
król. – uśmiechnął się Alex.
- A ja bym chciała być na
gali Goolden. – Powiedziała Milly.
- Chcę tańczyć w zespole
One Republic. – powiedział Zenday.
- Teraz twoja kolej Angela,
o czym marzysz ? – zapytał Alex.
- Ja marzę, żeby wygrać te
mistrzostwa i zostać Wielkiej Światy Tancerką. – powiedziałam spoglądając na
gwiazdy.
- Jeśli nadal będziemy taką
zgraną grupą, to mistrzostwa mamy już w garści. – powiedziała Milly.
Nagle ktoś do mnie
zadzwonił, był to Louis, odrzuciłam połączenie. I zaczęłam śmiać się z resztą,
po czym wróciliśmy całą grupą, każdy do swoich aut, nie pozwoliłam Milly i
Eleanor jechać autobusem, więc odwiozłam je do domu, po drodze wymieniając się
z Milly numerem telefonu. Wysadziłam Milly przy jej domu i pojechałam odwieźć
Eleanor, ale ona nalegała, żebym weszła. Zgodziłam się, nie miałam wyjścia, El
nie mogła dowiedzieć się co jest między mną a Harrym. Weszłam z nią do domu, na
kanapie w salonie siedział Niall, Louis i Hazza. Niall od razu wstał i wziął
mnie na kolana, wiedząc, że nie chciałam siedzieć obok Lou, a tym bardziej obok
zielonookiego, Niall położył mnie na swoich kolanach, na których z czasem
usnęłam. Niall wziął mnie na ręce i położył w jego pokoju .
~~Harry~~
Czemu ona leży mu na
kolanach ? Powinna teraz do mnie się przytulać, ale nie oczywiście ja wszystko
spieprzyłem.
- Ejj, Niall ona chyba
usnęła na twoich kolanach. – odezwał się Louis.
- Upss. – Niall wziął ją na
ręce i zaprowadził do siebie do pokoju.
Gdy to robił, zaciskałem
pięści i zęby. Byłem wkurzony, Louis to zauważył, ale nie mógł ze mną o tym
rozmawiać przy El. Poszedłem do swojego pokoju i położyłem się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz