Główni Aktorzy

Główni Aktorzy

środa, 23 lipca 2014

ROZDZIAŁ 3 '' Ochh, Harry ''

Obudziłam się, spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 10. Wstałam, napiłam się kawy i poszłam pod prysznic, trochę posiedziałam tam, żeby się zrelaksować. Wreszcie wyszłam i założyłam link. Tym razem nie miałam problemu z wyborem. Ubrałam się, zrobiłam sobie fryzurkę, uczesałam się tym razem w koka i zrobiłam sobie lekki makijaż. Postanowiłam wybrać się na jakieś zakupy. Wsiadłam w moją czarną porsche i odjechałam do centrum, zaparkowałam przed wielkim centrem Handlowym, do którego po chwili weszłam. Obeszłam każdy sklep z ciuchami, w każdym pozwoliłam sobie kupić to co mi się podoba. Po tych ogromnych zakupach wyszłam z Centrum Handlowego i poszłam do mojego auta, wszystkie zakupy wsadziłam na tylnie siedzenia samochodu. Pojechałam do jakiegoś ubocznego miejsca, ale też w Centrum Londynu. Zostawiłam samochód, po czym poszłam na spacer, z czasem zobaczyłam niesamowitą sukienkę na witrynie i od razu ją kupiłam. W drodze powrotnej do mojego auta spotkałam Eleanor i Louisa, ale oni chyba nawet mnie nie zauważyli. Weszłam do auta, położyłam torbę z sukienką i moją torebkę na przednim siedzeniu obok mnie. Po chwili odjechałam, po 30 minutach znalazłam się w apartamencie. Przymierzyłam wszystkie ciuchy jakie kupiłam, gdy wszystko schowałam do szafy, usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor, zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam, była to Lottie, od razu opowiedziałam jej o zajęciach, gdy na zegarze wybiła 15.20 powiedziałam do Lottie, że o 16.00 mam zajęcia i muszę zacząć się szykować, ale przed zajęciami odwiozę ją do domu. Zgodziła się, bo wiedziała że nie zostawię jej tak samą. Wzięłam strój na zajęcia, wyglądał tak link i poszłam pod prysznic, wyszłam gotowa po 15 minutach, znów byłam uczesana w koka, wyszłam z Lottie w samej podkoszulce, spodniach i trampkach, a w ręce miałam bluzę i torebkę. Odwiozłam Lottie do domu, po czym o 15.50 byłam  pod Salą Taneczną, wszyscy już tam byli, tylko mnie brakowało, weszłam na salę, ustałam przy lustrze, niespodziewanie podeszła do mnie Eleanor.
- Hej Angela – Powiedziała z uśmiechem.
- Hej El. – odpowiedziałam.
Gadałam z Eleanor o wszystkim, co u nas itp. Fajnie mi się z nią rozmawiało, ale nagle wszedł Patrick i powiedział
- Nasz układ jest podzielony na 8 części, dziś nauczymy się pierwszej i może zaczniemy drugą. – Powiedział z poważną miną.
Wszyscy zaczęliśmy powtarzać układ. Stoimy prosto, krok w tył, w prawo , w lewo i do przodu, obrót, to była pierwsza część robiliśmy to samo 2 razy, po godzinie pracy, wszystko ładnie równo nam wychodziło. Patrick na to powiedział : 
- Jesteście super grupą, wszystko wam fajnie wychodzi i to mi się podoba. Zaczniemy dziś drugą część. Długo analizowałem w domu, ponieważ, że druga część jest w parach, musiałem was odpowiednio dobrać. Więc tak… Bella z Clousem. Japan z Brodwayem. Dove z Neufratem. Eleanor z Robertem. Milly z Zandayem. Angela z Alexem. – Powiedział z uśmiechem.
Wszyscy podeszli do swojej pary, Alex podszedł do mnie, i mnie przytulił, oraz powiedział :
- Od początku chciałem z tobą tańczyć. – Powiedział śmiałym głosem.
- Heheh, miło mi, ale nie tańczę, tak dobrze jak ty. – Odpowiedziałam i czułam jak rumieńce pojawiają się na moich policzkach.
- Może tańczę dobrze, ale ty też jesteś dobra, więc razem stworzymy super duet. – Zaśmiał się.
- Wierzę w to. – Odpowiedziałam odwracając wzrok.
Patrick przerwał nam rozmowy i zaczął opowiadać o co chodzi w drugiej części układu.
- Druga część jest trochę nie na miejscu, ponieważ się nie znacie dobrze, ale chodzi o to że czujecie coś do siebie, musicie sobie zaufać. Poczuć na tą chwile coś do tej drugiej osoby. Dlatego daje wam jutro i pojutrze czas bycie się lepiej poznali. Spotykajcie się z swoją parą, zaufajcie sobie. – Powiedział wyjaśniając  i dodał – Możecie iść.
Gdy wychodziliśmy wymieniłam się z Alexem numerami, żeby móc się skontaktować. Wyszłam jako ostatnia z Sali, wszyscy już odjechali, zobaczyłam tylko 3 samochody na parkingu, mój, Patricka i najbardziej zdziwiła mnie Eleanor, która stała przy swoim samochodzie rozzłoszczona. Podeszłam do niej i zapytałam.
- Co się stało ? – Uśmiechnęłam się szczerze do niej .
- Mój samochód chyba się popsuł, a mój Louis jest na wywiadzie i wraca późno wieczorem. – Odpowiedziała ze smutkiem.
- Nie przejmuj się, chodź. – Zaproponowałam.
- Gdzie ? – zapytała nie orientując się.
- Odwiozę cię do domu. – Powiedziałam z przekonaniem.
- Naprawdę ? – zapytała z niedowierzaniem – Kochana jesteś.
- Tak wiem, a teraz wsiadaj, bo robi się chłodno. – Odpowiedziałam.
Otworzyłam auto i oby dwie wsiadłyśmy. Zapytałam ją :
- Gdzie mieszkasz ?  - spojrzałam w jej stronę.
- Jedź w stronę, jak byś jechała do siebie, a dalej cię pokieruję. – Odpowiedziała z uśmiechem.
- Okej. – Odpowiedziałam.
Nagle usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni, włączyłam na głośnik, była to Lottie.
- Hej, Angela. Spotkamy się dziś ? – Zapytała radośnie.
- Hej Lott. Wiesz, ja dopiero wracam z zajęć, więc raczej nie, przepraszam. – Powiedziałam, ze smutkiem.
- Ojj, szkoda, ale nic się nie stało. To Pa :* - Powiedziała i się rozłączyła.
W aucie zapanowała cisza, aż wreszcie Eleanor, zagadała.
- Od kiedy mieszkasz w Londynie ? – zapytała.
- Od niedawna, przyleciałam tu na zajęcia. – Odpowiedziałam.
- Aaa… o to tutaj. – Powiedziała i dodała – Wejdziesz ? Napijemy się kawy, co ty na to ?
- Chętnie, do domu mi się nie śpieszy. – Uśmiechnęłam się.
- Chodź – Powiedziała
Moim oczom ukazał się śliczny dom. Weszłyśmy do środka, a ja torbę i wszystko zostawiłam w aucie, ze sobą miałam tylko telefon. W środku było jeszcze piękniej nisz na zewnątrz. W domu nie było nikogo, siedziałyśmy w salonie popijając kawę i rozmawiając, żeby bliżej się poznać. Rozmawiałyśmy dobrą godzinę, aż wreszcie drzwi się otworzyły, do domu weszła piątka chłopaków, których skądś znałam, ale nie byłam pewna skąd. Eleanor przedstawiła mnie wszystkim, a jeden z nich o imieniu Niall zaczął się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? – Zapytała Eleanor.
- Nic, po prostu Angela ma niesamowicie śmieszne włosy. – Odpowiedział nie przerywając się śmiać.
Po chwili wszyscy się z nich śmieliśmy, później przestaliśmy, chłopaki poszli pod prysznic, a my zostałyśmy na dole. Eleanor zaprosiła mnie na swoje urodziny, które miały odbyć się za dwa dni. Przyjęłam zaproszenie, nagle na duł zszedł Harry, na jego widok zacisnął mi się brzuch, Eleanor coś do mnie mówiła, ale nie słyszałam co, zahipnotyzowałam się w ciele loczka. Który wracając z kuchni usiadł dosłownie przy mnie, Eleanor która poszła zrobić coś do jedzenia, zostawiła nas samych. Harry zagadnął ;
- Śliczne masz włosy. – Zaśmiał się.
- Heheh, dziękuję.. – Zarumieniłam się, patrząc na niego.
Do salonu wróciła El, która przyniosła herbatę i chipsy.
Po tym jak wypiłyśmy herbatę, musiałam już jechać, pożegnałam się z Eleanor, i gdy byłam już przy aucie z domu wybiegł Harry, który wsiadł do mojego auta obok  mnie, trochę się zdziwiłam.
- Dasz mi swój numer telefonu ? – Zapytał mnie.
- Yy…yy… jasne. – Odpowiedziałam z zaskoczeniem i dodałam – Daj telefon.
- Proszę. – Uśmiechnął się do mnie.
Wpisałam mu mój numer, a on mnie namiętnie pocałował w usta. Chciałam go odepchnąć, ale mi na to nie pozwolił, dotknął moich bioder, a to na  mnie działało jak nic innego. Wreszcie go odepchnęłam, a on uśmiechnął się, sprawiając, że w jego policzkach pojawiły się niesamowite dołeczki. Następnie wysiadł, a ja zapięłam pasy i odjechałam.
~~~~Harry~~~~
Wysiadłem z jej auta i poszedłem do domu, zobaczyłem, że Eleanor wyszła na autobus, żeby pojechać do swojego mieszkania. Od razu pobiegłem do Louisa, który leżał na łóżku oglądając telewizor. Położyłem się na jego łóżku.
- Ona jest niesamowita. – Powiedziałem do siebie, nie myśląc, że Louis to usłyszy.
- Kto ? – Louis zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Angela… - Powiedziałem rozmarzając.
- No ładna to ona jest, te oczy, włosy. – Rozmarzająco powiedział.
- LOUIS. – Z zdenerwowaniem krzyknęłem do niego.
- Dobra jest twoja, a tak wogóle to szukałem cię, gdzie byłeś ? – Zapytał.
- Wybiegłem do Angel  chciałem tylko jej numer telefonu, ale ją pocałowałem. – Znów się rozmarzyłem.
- Ooo.. zgaduje, że chciała cię odepchnąć, ale nie pozwoliłeś jej na to. – Zaśmiał się.
- Zgadłeś. – Odpowiedziałem.
~~~~Angela~~~~
Jechałam, byłam blisko mojego domu, nagle dostałam sms od nieznajomego numeru.
                        Swietnie calujesz <3
  Po przeczytaniu ten wiadomości, wiedziałam kto ją napisał. Uśmiechnęłam się do telefonu, i odpisałam
                            Dziekuje, ty tez calkiem, calkiem :*
Dojechałam do domu od razu wchodząc pod prysznic, byłam strasznie zmęczona.  Po prysznicu, przebrałam się i poszłam spać, szybko usnęłam. W później nocy, mój telefon zaczął dzwonić, był to Harry.
- Halo. – Powiedziałam zaspanym głosem.
- Przepraszam, że cię obudziłem. Nie mogę przestać o tobie myśleć.
- Miło mi. Właśnie mi się śniłeś.
- Ojej, słodko. Angela.. bo wiesz…
- Harry, wyduś to z siebie.
- Mógłbym do ciebie teraz przyjechać ? - W słuchawce zapadła cisza, nic nie odpowiadałam, a on dodał – Halo, Angela żyjesz ?
- Tak żyję, po prostu mnie zaskoczyłeś tym pytaniem..
- No więc jak brzmi odpowiedź ?
- Tak, jasne możesz przyjechać.
 - Dziękuje, wyślesz mi swój adres SMS ?
- Tak zaraz ci wyślę.
- To do zobaczenia.
- Pa

Od razu po rozłączeniu wysłałam mu mój adres… nie mogłam się doczekać kiedy przyjedzie… 

ZDJĘCIA BOHATERÓW : 

Paulina Lotttie Sebra - przyjaciółka Angeli


************************************
Siemaneczko :* 
Dzisiejszej nocy napisałam 3 rozdziały i połowę 4, dostałam niesamowitego natchnienia. Dziś dodam może jeszcze jeden wieczorem, ale nie obiecuje :( KOOFFAM WAS :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz