Obudziłam się, spojrzałam na zegarek, który wskazywał
godzinę 10. Wstałam, napiłam się kawy i poszłam pod prysznic, trochę
posiedziałam tam, żeby się zrelaksować. Wreszcie wyszłam i założyłam link. Tym
razem nie miałam problemu z wyborem. Ubrałam się, zrobiłam sobie fryzurkę,
uczesałam się tym razem w koka i zrobiłam sobie lekki makijaż. Postanowiłam
wybrać się na jakieś zakupy. Wsiadłam w moją czarną porsche i odjechałam do
centrum, zaparkowałam przed wielkim centrem Handlowym, do którego po chwili weszłam.
Obeszłam każdy sklep z ciuchami, w każdym pozwoliłam sobie kupić to co mi się
podoba. Po tych ogromnych zakupach wyszłam z Centrum Handlowego i poszłam do
mojego auta, wszystkie zakupy wsadziłam na tylnie siedzenia samochodu. Pojechałam
do jakiegoś ubocznego miejsca, ale też w Centrum Londynu. Zostawiłam samochód,
po czym poszłam na spacer, z czasem zobaczyłam niesamowitą sukienkę na witrynie
i od razu ją kupiłam. W drodze powrotnej do mojego auta spotkałam Eleanor i
Louisa, ale oni chyba nawet mnie nie zauważyli. Weszłam do auta, położyłam
torbę z sukienką i moją torebkę na przednim siedzeniu obok mnie. Po chwili
odjechałam, po 30 minutach znalazłam się w apartamencie. Przymierzyłam
wszystkie ciuchy jakie kupiłam, gdy wszystko schowałam do szafy, usiadłam na
kanapie i włączyłam telewizor, zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam, była to
Lottie, od razu opowiedziałam jej o zajęciach, gdy na zegarze wybiła 15.20
powiedziałam do Lottie, że o 16.00 mam zajęcia i muszę zacząć się szykować, ale
przed zajęciami odwiozę ją do domu. Zgodziła się, bo wiedziała że nie zostawię
jej tak samą. Wzięłam strój na zajęcia, wyglądał tak link i
poszłam pod prysznic, wyszłam gotowa po 15 minutach, znów byłam uczesana w
koka, wyszłam z Lottie w samej podkoszulce, spodniach i trampkach, a w ręce
miałam bluzę i torebkę. Odwiozłam Lottie do domu, po czym o 15.50 byłam pod Salą Taneczną, wszyscy już tam byli,
tylko mnie brakowało, weszłam na salę, ustałam przy lustrze, niespodziewanie
podeszła do mnie Eleanor.
- Hej Angela – Powiedziała z uśmiechem.
- Hej El. – odpowiedziałam.
Gadałam z Eleanor o wszystkim, co u nas itp. Fajnie mi
się z nią rozmawiało, ale nagle wszedł Patrick i powiedział
- Nasz układ jest podzielony na 8 części, dziś nauczymy
się pierwszej i może zaczniemy drugą. – Powiedział z poważną miną.
Wszyscy zaczęliśmy powtarzać układ. Stoimy prosto, krok w
tył, w prawo , w lewo i do przodu, obrót, to była pierwsza część robiliśmy to
samo 2 razy, po godzinie pracy, wszystko ładnie równo nam wychodziło. Patrick
na to powiedział :
- Jesteście super grupą, wszystko wam fajnie wychodzi i
to mi się podoba. Zaczniemy dziś drugą część. Długo analizowałem w domu, ponieważ,
że druga część jest w parach, musiałem was odpowiednio dobrać. Więc tak… Bella
z Clousem. Japan z Brodwayem. Dove z Neufratem. Eleanor z Robertem. Milly z
Zandayem. Angela z Alexem. – Powiedział z uśmiechem.
Wszyscy podeszli do swojej pary, Alex podszedł do mnie, i
mnie przytulił, oraz powiedział :
- Od początku chciałem z tobą tańczyć. – Powiedział
śmiałym głosem.
- Heheh, miło mi, ale nie tańczę, tak dobrze jak ty. –
Odpowiedziałam i czułam jak rumieńce pojawiają się na moich policzkach.
- Może tańczę dobrze, ale ty też jesteś dobra, więc razem
stworzymy super duet. – Zaśmiał się.
- Wierzę w to. – Odpowiedziałam odwracając wzrok.
Patrick przerwał nam rozmowy i zaczął opowiadać o co
chodzi w drugiej części układu.
- Druga część jest trochę nie na miejscu, ponieważ się
nie znacie dobrze, ale chodzi o to że czujecie coś do siebie, musicie sobie
zaufać. Poczuć na tą chwile coś do tej drugiej osoby. Dlatego daje wam jutro i
pojutrze czas bycie się lepiej poznali. Spotykajcie się z swoją parą, zaufajcie
sobie. – Powiedział wyjaśniając i dodał
– Możecie iść.
Gdy wychodziliśmy wymieniłam się z Alexem numerami, żeby
móc się skontaktować. Wyszłam jako ostatnia z Sali, wszyscy już odjechali,
zobaczyłam tylko 3 samochody na parkingu, mój, Patricka i najbardziej zdziwiła
mnie Eleanor, która stała przy swoim samochodzie rozzłoszczona. Podeszłam do niej i zapytałam.
- Co się stało ? – Uśmiechnęłam się szczerze do niej .
- Mój samochód chyba się popsuł, a mój Louis jest na
wywiadzie i wraca późno wieczorem. – Odpowiedziała ze smutkiem.
- Nie przejmuj się, chodź. – Zaproponowałam.
- Gdzie ? – zapytała nie orientując się.
- Odwiozę cię do domu. – Powiedziałam z przekonaniem.
- Naprawdę ? – zapytała z niedowierzaniem – Kochana jesteś.
- Tak wiem, a teraz wsiadaj, bo robi się chłodno. –
Odpowiedziałam.
Otworzyłam auto i oby dwie wsiadłyśmy. Zapytałam ją :
- Gdzie mieszkasz ?
- spojrzałam w jej stronę.
- Jedź w stronę, jak byś jechała do siebie, a dalej cię
pokieruję. – Odpowiedziała z uśmiechem.
- Okej. – Odpowiedziałam.
Nagle usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni, włączyłam na
głośnik, była to Lottie.
- Hej, Angela. Spotkamy się dziś ? – Zapytała radośnie.
- Hej Lott. Wiesz, ja dopiero wracam z zajęć, więc raczej
nie, przepraszam. – Powiedziałam, ze smutkiem.
- Ojj, szkoda, ale nic się nie stało. To Pa :* -
Powiedziała i się rozłączyła.
W aucie zapanowała cisza, aż wreszcie Eleanor, zagadała.
- Od kiedy mieszkasz w Londynie ? – zapytała.
- Od niedawna, przyleciałam tu na zajęcia. –
Odpowiedziałam.
- Aaa… o to tutaj. – Powiedziała i dodała – Wejdziesz ?
Napijemy się kawy, co ty na to ?
- Chętnie, do domu mi się nie śpieszy. – Uśmiechnęłam
się.
- Chodź – Powiedziała
Moim oczom ukazał się śliczny dom. Weszłyśmy do środka, a
ja torbę i wszystko zostawiłam w aucie, ze sobą miałam tylko telefon. W środku
było jeszcze piękniej nisz na zewnątrz. W domu nie było nikogo, siedziałyśmy w
salonie popijając kawę i rozmawiając, żeby bliżej się poznać. Rozmawiałyśmy
dobrą godzinę, aż wreszcie drzwi się otworzyły, do domu weszła piątka
chłopaków, których skądś znałam, ale nie byłam pewna skąd. Eleanor przedstawiła
mnie wszystkim, a jeden z nich o imieniu Niall zaczął się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? – Zapytała Eleanor.
- Nic, po prostu Angela ma niesamowicie śmieszne włosy. –
Odpowiedział nie przerywając się śmiać.
Po chwili wszyscy się z nich śmieliśmy, później
przestaliśmy, chłopaki poszli pod prysznic, a my zostałyśmy na dole. Eleanor
zaprosiła mnie na swoje urodziny, które miały odbyć się za dwa dni. Przyjęłam
zaproszenie, nagle na duł zszedł Harry, na jego widok zacisnął mi się brzuch,
Eleanor coś do mnie mówiła, ale nie słyszałam co, zahipnotyzowałam się w ciele
loczka. Który wracając z kuchni usiadł dosłownie przy mnie, Eleanor która
poszła zrobić coś do jedzenia, zostawiła nas samych. Harry zagadnął ;
- Śliczne masz włosy. – Zaśmiał się.
- Heheh, dziękuję.. – Zarumieniłam się, patrząc na niego.
Do salonu wróciła El, która przyniosła herbatę i chipsy.
Po tym jak wypiłyśmy herbatę, musiałam już jechać,
pożegnałam się z Eleanor, i gdy byłam już przy aucie z domu wybiegł Harry,
który wsiadł do mojego auta obok mnie,
trochę się zdziwiłam.
- Dasz mi swój numer telefonu ? – Zapytał mnie.
- Yy…yy… jasne. – Odpowiedziałam z zaskoczeniem i dodałam
– Daj telefon.
- Proszę. – Uśmiechnął się do mnie.
Wpisałam mu mój numer, a on mnie namiętnie pocałował w
usta. Chciałam go odepchnąć, ale mi na to nie pozwolił, dotknął moich bioder, a
to na mnie działało jak nic innego.
Wreszcie go odepchnęłam, a on uśmiechnął się, sprawiając, że w jego policzkach
pojawiły się niesamowite dołeczki. Następnie wysiadł, a ja zapięłam pasy i
odjechałam.
~~~~Harry~~~~
Wysiadłem z jej auta i poszedłem do domu, zobaczyłem, że
Eleanor wyszła na autobus, żeby pojechać do swojego mieszkania. Od razu
pobiegłem do Louisa, który leżał na łóżku oglądając telewizor. Położyłem się na
jego łóżku.
- Ona jest niesamowita. – Powiedziałem do siebie, nie
myśląc, że Louis to usłyszy.
- Kto ? – Louis zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Angela… - Powiedziałem rozmarzając.
- No ładna to ona jest, te oczy, włosy. – Rozmarzająco
powiedział.
- LOUIS. – Z zdenerwowaniem krzyknęłem do niego.
- Dobra jest twoja, a tak wogóle to szukałem cię, gdzie
byłeś ? – Zapytał.
- Wybiegłem do Angel chciałem tylko jej numer telefonu, ale ją
pocałowałem. – Znów się rozmarzyłem.
- Ooo.. zgaduje, że chciała cię odepchnąć, ale nie
pozwoliłeś jej na to. – Zaśmiał się.
- Zgadłeś. – Odpowiedziałem.
~~~~Angela~~~~
Jechałam, byłam blisko mojego domu, nagle dostałam sms od
nieznajomego numeru.
Swietnie calujesz <3
Po przeczytaniu ten wiadomości, wiedziałam kto ją napisał. Uśmiechnęłam
się do telefonu, i odpisałam
Dziekuje, ty tez
calkiem, calkiem :*
Dojechałam do domu od razu
wchodząc pod prysznic, byłam strasznie zmęczona. Po prysznicu, przebrałam się i poszłam spać,
szybko usnęłam. W później nocy, mój telefon zaczął dzwonić, był to Harry.
- Halo. – Powiedziałam
zaspanym głosem.
- Przepraszam, że cię
obudziłem. Nie mogę przestać o tobie myśleć.
- Miło mi. Właśnie mi się
śniłeś.
- Ojej, słodko. Angela.. bo
wiesz…
- Harry, wyduś to z siebie.
- Mógłbym do ciebie teraz
przyjechać ? - W słuchawce zapadła cisza, nic nie odpowiadałam, a on dodał –
Halo, Angela żyjesz ?
- Tak żyję, po prostu mnie
zaskoczyłeś tym pytaniem..
- No więc jak brzmi
odpowiedź ?
- Tak, jasne możesz
przyjechać.
- Dziękuje, wyślesz mi swój adres SMS ?
- Tak zaraz ci wyślę.
- To do zobaczenia.
- Pa
Od razu po rozłączeniu
wysłałam mu mój adres… nie mogłam się doczekać kiedy przyjedzie…
ZDJĘCIA BOHATERÓW :
Paulina Lotttie Sebra - przyjaciółka Angeli
************************************
Siemaneczko :*
Dzisiejszej nocy napisałam 3 rozdziały i połowę 4, dostałam niesamowitego natchnienia. Dziś dodam może jeszcze jeden wieczorem, ale nie obiecuje :( KOOFFAM WAS :*
+Sebra.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz