~~Angela~~
Pojechałam do Lottie, chyba wróciła już ze swoich zajęć.. tak mi się
wydaje. Zawsze mogłam na nią liczyć, w sumie znałyśmy się od 11 roku życia,
kiedy Lottie przyszła do naszej szkoły, była ze mną w klasie. Na początku nie
przyjaźniłyśmy się specjalnie, ja zawsze trzymałam z tymi ‘’ sławnymi ‘’ w
naszej klasie czyli z Julią i Majką, ale tata Lottie zaczął pracować w firmie
mojego taty i bardzo się zaprzyjaźnili, więc z Lott często się widziałam.. tak
właśnie zaczęłyśmy się przyjaźnić. Właśnie dojechałam do domu wujka Lottie, ona
właśnie tu mieszkała. Zapukałam, a w drzwiach stanęła śliczna blondynka.
- Dzień Dobry, zastałam Lottie ? – zapytałam.
- A Lottie.. tak, wejdź. Zawołam ją. – powiedziała urocza dziewczyna. –
Lottie, ktoś do ciebie. – krzyknęła, a moim oczom ukazała się Lottie... poznałam ją, ale wyglądała zupełnie inaczej niż kiedyś Zmieniła styl
malowania się.. I te włosy, no i oczywiście kolczyk pod ustami, pamiętałam, że
zawsze chciała go zrobić, ale nie ważne, teraz wygląda o niebo młodziej.
- Angel. – krzyknęła i podbiegła do mnie, przytuliła mnie. – nawet nie
wiesz jak się stęskniłam. – dodała przez uścisk.
- Ja też, co się z tobą stało ? Ten kolczyk, włosy, ubiór… wyglądasz jak
jakaś modelka. – uśmiechnęłam się do niej.
- Echh.. wiem, wiem. Chodź na górę, wszystko ci opowiem. – powiedziała i
pociągnęła mnie za rękę, w tym domu byłam może z 3 razy więc nie wiedziałam
gdzie co jest, ale zapamiętałam jak wyglądał pokój Lottie.. a teraz ? Wyglądał zupełnie inaczej Lott zawsze miała
gust do dekorowania, ale to.. przeszła sama siebie. Wskazała na łóżko, żebyśmy
usiedli.
- Więc.. czym zasługuje na twoją wizytę ? – zapytała z uśmiechem.
- Bo wiesz.. mówiłam ci, że jestem z Stylesem ? – powiedziałam, a ta
przytaknęła – no.. i on mnie zdradził… - dodałam, a po moich policzkach znów
spływały łzy.
- Ojej, kochana, nie przejmuj się. – powiedziała i przytuliła mnie. –
dupek i tyle. – dodała.
- Tak wiem. – powiedziałam i otarłam łzy. – czuję do niego żal, ale w
końcu.. wiem jaki jest, typ podrywacza… nie zdziwiło mnie to, że mnie zdradził,
więc po prostu mam go gdzieś. – powiedziałam z powagą.
- Dziewczyno.. podziwiam cię, chłopak cię zdradził, a ty nawet nie
rozpaczasz. – powiedziała i uśmiechnęła się.
- No w końcu, nie pierwszy, nie ostatni. – powiedziałam, a ta się
zaśmiała. – a co u ciebie ? – dodałam.
- No wiesz.. na tych zajęciach, spotkałam takiego Ivo.. i jesteśmy parą.
– powiedziała mi, a na jej buzi pojawiły się słodkie dołeczki.
- Naprawdę ? To powodzenia.. a pokarzesz mi zdjęcie tego szczęściarza ?
– zapytałam.
- Tak, jasne. – powiedziała i wyjęła z kieszeni telefon, grzebała w nim
chwile i wreszcie pokazała mi tego całego Ivo
- Uhuhuhu… jaki śliczny. – powiedziałam. – To dla niego ta zmiana ? –
dodałam.
- Nie no co ty ? Wygląd zmieniłam zanim zaczęłam z nim chodzić. –
zaśmiała się.
- No więc.. Jak się poznaliście ? – zapytałam.
- No więc tak, wiesz o tym, że chodzę do szkoły dla początkujących
modelek i po prostu był mały pokaz mody ciuchów Madam Żaqlin, na którym ja
wystąpiłam.. no i właśnie przed tym pokazem zmieniłam wygląd, a gdy właśnie
wychodziłam po pokazie z Sali gdzie był
pokaz wpadłam właśnie na Ivo i tak się poznaliśmy, po tym małym wypadku kręciło
mi się w głowie i Ivo zaprosił mnie do siebie i tam mnie pocałował, na drugi
dzień zaprosił mnie do kina i tak spotkaliśmy się przez jakiś tydzień, gdy
wreszcie zapytał czy chce z nim chodzić.. ja oczywiście odpowiedziałam TAK, no
i teraz jesteśmy ze sobą od jakiś 5 dni. – wytłumaczyła mi, a ja po prostu
uśmiechałam się i słuchałam całych wyjaśnień Lott.
- Ty to masz szczęcie. – powiedziałam, a ta na to się zaśmiała.
Gadałyśmy tak do wieczora, było już ciemno, gdy nagle dostałam smsa.
Hej.. Ang, gdzie jesteś ? Wszyscy się o ciebie martwimy.
- Kto to ? – zapytała Lottie.
- Zayn.. zapisał, że się wszyscy o mnie martwią. – powiedziałam na co ta
się zaśmiała.
- Nocujesz u mnie ? Będzie super. – powiedziała Lott.
- Ymm.. no wiesz, chyba powinnam wrócić.. w końcu mieszkam z nimi, a oni
się martwią. – powiedziałam i od razu posmutniałam, nie miałam najmniejszej
ochoty wracać do domu.. do Harre’go.
- Okej.. dobrze, widzimy się jutro ? – zapytała.
- Jasne, wpadnę do ciebie, masz jutro zajęcia ? – zapytałam.
- Nie, mam ten tydzień wolny. – uśmiechnęła się.
- No więc jutro się widzimy. – powiedziałam i pocałowałam ją w policzek
po czym wyszłam z domu Lott, wsiadłam w auto i pojechałam do willi. Po 20
minutach stałam już pod drzwiami, otworzyłam je, a w tej chwili w przed pokoju
pojawił się Louis.
- Ang.. wreszcie, nawet nie wiesz jak się martwiliśmy. – uśmiechnął się Lou.
- Nie mieliście czemu, byłam u przyjaciółki. – uśmiechnęłam się do niego
sztucznie i weszłam do kuchni, nalałam sobie soku i usłyszałam.
- Hej.. możemy porozmawiać ? – od razu wiedziałam, że to Harry… ta jego
chrypka w głosie.
- Nie mamy o czym rozmawiać, idź do Dove, ona chętnie z tobą pogada. –
powiedziałam i wyminęłam go wchodząc na górę.
- Ang.. przestań, kocham cię. – powiedział, ale ja szłam dalej, byłam w
korytarzu i już miałam wchodzić do swojego pokoju, ale nagle ktoś złapał mnie
za rękę.
************************************
Witam was :* Przepraszam, że 2 dni nic nie dodałam, ale nie miałam żadnego neta :( No ale cóż, proszę rozdział 19 :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz