Był już wieczór, na dworze się ściemniało, na zegarze 17.39, a ja z
Perrie cały czas zaciekawione sobą gadałyśmy, nagle rozległ się dźwięk dzwonka
do drzwi. Wstałam z kanapy i poszłam do drzwi, w nich stała Eleanor.
Przytuliłyśmy się, a ja wpuściłam ją do środka.
- Hej Ang. – Powiedziała gdy staliśmy w przedpokoju.
- Hej, chodź do salonu, Perrie jeszcze jest tutaj. – uśmiechnęłam się, i
weszłyśmy do salonu.
- Hej El. – Powiedziała z zniechęceniem Perrie.
- Hej.. – odpowiedziała Elanor.
- Chcesz się czegoś napić ? – zapytałam Elke.
- Woda. – odpowiedziała.
- Okej . – powiedziałam i poszłam do kuchni.
~~Eleanor~~
Liczyłam na wspólny wieczorek z Angel, ale gdy zobaczyłam w salonie
Perrie od razu wiedziałam, że to nie będzie najlepsze spotkanie.. w sumie Pezz
nie była zła, ale nie przepadałam z nią, dlatego tak bardzo ucieszyłam się gdy
spotkałam Ang… siedziałam już w salonie, a obok mnie Perrie jednak nie
gadałyśmy ze sobą. Do pokoju weszła Ang, która jak zawsze uśmiechnięta podała
mi wodę i usiadła na fotelu obok.
~~Angela~~
Gadałyśmy Okoły 30 minut, gdy
ktoś nagle wszedł do domu. W salonie naszym oczom ukazała się cała piątka
przystojniaków, Harry od razu do mnie podbiegł i pocałował, usiadł obok mnie i
zaczął się we mnie wtulać. Zayn i Perrie zaczęli się całować, to samo robili El
i Lou. Liam i Niall poszli po sok do kuchni, przyszli i usiedli na kanapie,
Niall najpierw mnie pocałował w policzek.. zawsze tak się witaliśmy, ale widać,
że Hazzie to przeszkadzało, bo zawsze mierzył wzrokiem Nialla gdy to robił.
- Ja już muszę iść, w końcu jutro mam próbę. – powiedziała Perrie i
zaczęła się zbierać.
- No dobra to ja też lecę. – Pocałowała Lou, później mnie i wyszła, a
zaraz za nią Perrie.
- No to co zamawiamy na kolacje ? – zapytał Niall.
- Nie wiem, na co macie ochotę, ja dziś zjem wszystko jestem zmęczony..
– powiedział mój Harry.
- To pizza, czy kuchnia włoska ?
– zapytał Zayn trzymając telefon w ręce.
- Pizza. – udzielił się Lou szukając czegoś w TV.
- Ja jestem za włoską. – Powiedział Liam.
- Ja tak samo. – przyzał racje Liamowi Harry.
- Ja za pizzą. – powiedział Niall.
- A ty Ang ? – zapytał Lou, ale ja byłam zajęta pisaniem smsów z Lottie.
- HALO, ziemia do Angel. – powiedział Zayn, ale ja nadal nie
kontaktowałam, nagle Harry zabrał mi telefon.
- Ejj.. co ? – zapytałam loczka.
- Nie słyszłaś, o czym gadaliśmy ? – ten mi odpowiedział.
- Słyszałam, głosuje na pizze. – powiedziałam.
- Ej.. Ang… - powiedział Harry patrząc na mnie swoimi smutnymi oczami.
- Co ? – nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Może Kuchnia Włoska ? – uśmiechnął się chytrze.
- Mhh… NIE. – powiedziałam i odebrałam mu mój telefon.
- To FOCH. – odwrócił się ode mnie, ale ja go pocałowałam w usta, a ten
odwzajemnił pocałunek i wtedy wiedziałam, że nie ma już focha.
- Dobra, to zamawiamy tą Kuchnie włoską ? – zapytał Zayn, a Harry tylko
kiwnął głową, przez nasz pocałunek.
- Okej. – powiedział Zayn, a wtedy oderwałam się od Hazzy. Siedzieliśmy
tak oglądając jakiś ulubiony teleturniej chłopaków. Nagle ktoś zapukał do
drzwi, Zayn poszedł otworzyć drzwi i wrócił z daniami, podał mi, Harremu,
Louisowi, Liamowi i Niallowi, a na końcu sam usiadł na kanapie i wszyscy
zaczęliśmy jeść. Pierwszy skończył Niall.. no przecież nasz głodomorek. Drugi
zjadł Zayn, później Liam, Harry, Louis, no i zostałam tylko ja.
- A ty co tak wolno jesz ? – zapytał mnie Louis.
- Nie wiem.. jakoś nie mam ochoty.. – powiedziałam z niechęcią.
- Chodź ja cię uratuję. – powiedział Niall i wyciągnął rękę, żebym
oddała mu swoje jedzenie, od razu mu oddałam i wtuliłam się w Harre’go.
- Kotek co jest ? Dobrze się czujesz ? – zapytał lokowaty.
- Nie wiem, głowa mnie boli i robi mi się coraz bardziej zimno. –
westchnęłam do Hazzy.
- Pokarz czoło. – powiedział Zayn i podszedł do mnie przykładając swoją
rękę do mojego czoła. – Kobieto, marsz na górę, zaraz dostaniesz ciepłej
herbaty. – dodał czarnowłosy, a ja pocałowałam Hazze i poszłam grzecznie do
swojego pokoju, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżko. Po chwili wszedł Zayn z
herbatą.
- Proszę. – podał mi picie i usiadł obok mnie, wsadził mi termometr do
buzi i czekaliśmy, aż zacznie wydawać dźwięk. Po 2/3 minutach zaczął pikać,
Zayn wyciągnął mi go z buzi.. termometr wskazywał 38 stopni..
- Kładź się pod kołdrę i masz nie wychodzić. Zrozumiano ? – powiedział
ozięble Zayn. I wyszedł z mojego pokoju.
~Tym czasem w salonie~
- Ej, Harry.. nie denerwuje cię to, że Zayn się nią teraz zajął ? –
powiedział Louis.
- Nie twoja sprawa. – powiedział Harry, ale reszta zobaczyła, że coś
jest nie tak.
- Hazz, nie denerwuj się. – powiedział Li.
- Jak mam się nie denerwować ? To ja teraz powinienem siedzieć obok Ang,
a nie Zayn. – powiedział ze złością Harry.
- To rusz cztery litery i idź do niej. – Powiedział Liam, Harry tylko
westchnął i poszedł do pokoju Angel.
~~Angela~~
Siedziałam z laptopem na kolanach i oglądałam zdjęcia z dawnych lat.
Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę. – powiedziałam nie odrywając oczu od laptopa, a moim oczom
ukazał się Harry, na mojej twarzy pojawił się uśmiech, podszedł do mnie i
pocałował. Położył się obok mnie.
- Oglądamy film ? – zapytał mnie loczek całując moją szyje.
- Mhh.. na co masz ochotę ? – odpowiedziałam poddając się ruchom Hazzy.
- Na ciebie. – powiedział wsadzając rękę pod moją bluzkę, a mnie
przeszedł lekki dreszczyk po ciele, nagle do pokoju wszedł Niall, Harry szybko
usiadł do pozycji wcześniejszej.
- Upss.. przepraszam, nie chciałem przeszkodzić.. – powiedział nie
pewnie blondyn i dodał - chcę zapytać.. Ang, Jak się czujesz ?
- Lepiej. – odpowiedziałam.
- Cieszę się. – powiedział blondyn i wyszedł z pokoju.
- Czy Niall zawsze musi wchodzić w nieodpowiedniej chwili ? – wkurzył
się Harry.
- Misiak, przestań być taki nerwowy. – pocałowałam Hazze, i włączyłam
film, oglądaliśmy go wtuleni w siebie, aż wreszcie nawet nie wiem kiedy
usnęłam.
~~Harry~~
Spojrzałem na Ang, która właśnie sobie słodko spała. Odłożyłem laptopa i
przytuliłem się do niej.. w kilka minut sam zapadłem w krainę snu..
~~Angela~~
Obudziłam się, była godzina 8.58, zaskoczyło mnie, że tak wcześnie się
obudziłam, ale trudno muszę wstać.. bo jak wiem, nie usnę drugi raz. Wstałam,
podeszłam do szafy i wybrałam ciuchy na dzisiejszy dzień. Wybrałam strój i poszłam pod
prysznic, wyszłam po 20 minutach, odłożyłam sweterek na komodę i wyszłam z
pokoju, postanowiłam zrobić coś pysznego na śniadanie, wzięłam książkę
kucharską i usiadłam na stoliku w kuchni. Postanowiłam zrobić krewetki w sosie
Terboschiu, w sumie krewetki mieliśmy gotowe, musiałam tylko zrobić sos.
Robiłam go około 30 minut, w czasie gdy robiłam sos, podpiekłam 10 minut
krewetki. Sos był gotowy, wyjęłam krewetki z piekarnika i wyłożyłam na pięć
talerzy w jadalni, polałam sos i wszystko było gotowe. Już było wszystko
gotowe, gdy mój telefon zaczął dzwonić. Była to Milly odebrałam
- Hallo ? – powiedziałam.
- Hej, możemy się teraz spotkać ? – zapytała rudowłosa.
- Tak jasne, ale coś się stało ? – zapytałam.
- Wszystko powiem ci gdy się spotkamy. Czekam w parku Garenwal, okej ? –
powidziała Milly.
- Tak jasne, za jakieś 15 minut będę. – rozłączyłam się i schowałam
telefon do kieszeni. Napisałam chłopakom list, który zostawiłam w salonie. Po
czym wyszłam do parku. Byłam to po jakiś 10 minutach spaceru. Od razu
zobaczyłam siedzącą Milly. Podeszłam do niej i przytuliłam, ta pokazała swoją
zapłakaną twarz, wystraszyłam się.
- Ej, kochana, co się stało ? – zapytałam.
- Chyba jestem w ciąży. – powiedziała zapłakana.
- Co jako ? Z kim ? – powiedziałam spokojnie, ale w środku byłam
zmieszana.
- To było tydzień temu, na imprezie przespałam się z chłopakiem. Nawet
nie wiem jak miał na imię. A teraz mam nudności, mdłości i w ogóle czuje się
jakoś tak dziwnie. – powiedziała i wybuchła płaczem.
- Milly nie płacz, robiłaś test ? – zapytałam.
- Nie i nie chce tego robić, na wtorek mam umówioną wizytę u lekarza. –
powiedziała stanowczo, a po tym poszliśmy na spacer.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz