Była godzina 23.14 film właśnie się
skończył.
- Dobra ja odpadam idę spać. –
Powiedział Niall.
- Mhh.. ja też idę. – Powiedział Louis.
- No dobra, ja też idę. – Powiedział
Zayn, a Liam mu przytaknął i oby dwoje poszli.
- A ty Księżniczko, ani trochę Nie
jesteś śpiąca ? – zapytał mnie Harry w czasie gdy byłam wtulona w jego tors.
- Nie. – uśmiechnęłam się i odkręciłam
się do niego.
- A na co masz ochotę ? – zapytał mnie
Harry.
- Nie wiem. – spojrzałam w
jego zielone oczy i urocze dołeczki, on na to mnie pocałował, następnie wziął
na ręce i zaprowadził do mojego pokoju. Położył mnie na łóżku, a sam na mnie
usiadł i zaczął zdejmować moją koszulę, ja w tym czasie zdjęłam jego bluzkę, on zdjął moje spodenki i zostałam w samej
bieliźnie, następnie zdjął swoje spodnie. Przybliżył swoje usta do moich i
zaczął je całować jedną ręką trzymał moje biodra, a drugą rękę wsadził pod moje
plecy, żeby rozpiąć mój stanik, zrobił to jednym ruchem ręki. Zauważyłam
jak się uśmiecha zanim pochylił się i zaczął całować moje piersi.. Przez
materiał bokserek, dłonią pieściłam rosnące tam wybrzuszenie. Jęknął a moja
dłoń zacisnęła się na jego kroczu, przygryzł wtedy jeden z moich sutków przez
co i mnie wyrwał się jęk. Zsunęłam jego bokserki uwalniając ich imponująca
zawartość. Jego przyjaciel już stał na baczność gotowy do działania. Hazz
zjechał z pocałunkami od moich ust aż do gumki od majtek, ujął ją w swoje
śliczne białe ząbki, spojrzał na mnie pytająco, skinęłam głową przygryzając
wargę. Zdjął je jednym ruchem i powrócił do pocałunków, dłońmi pieszcząc moje
ciało. Jego męskość drażniąco ocierała się o moją kobiecość. Chciałam aby
wreszcie we mnie wszedł. On jednak wolał się ze mną jeszcze podrażnić, gładził
moje ciało, całował, pieścił i przygryzał doprowadzając mnie do szaleństwa.
Jednak ja chciałam wreszcie poczuć go w sobie.
Znów poczułam znajome motyle, a chwilę później poczułam jak we mnie wchodzi, z wrażenia wbiłam mu paznokcie w plecy. Zatrzymał się wciąż tkwiąc we mnie.
- Nie przestawaj, proszę- zaśmiał mi się do ucha i zaczął rytmicznie poruszać.
Jego ruchy sprawiały mi nie wymowną przyjemność, z naszych ust wyrywały się tylko jęki. Po kolejnych minutach spędzonych na sprawianiu sobie przyjemności, obydwoje doszliśmy niemal w tym samym czasie. Hazz opadł na poduszkę obok mnie. Pocałowałam mnie i położyliśmy się obok siebie. Rozmawialiśmy około godziny poczym Harry usnął, a ja postanowiłam zrobić to samo. Obudziłam się o 10.30, przetarłam oczy i zobaczyłam, że obok mnie nie ma Hazzy. No cóż, wstałam i od razu poszłam pod prysznic. Wyszłam po 15 minutach, wybrałam ciuchy i zeszłam na duł, w salonie leżała karteczka, wzięłam ją i przeczytałam.
Znów poczułam znajome motyle, a chwilę później poczułam jak we mnie wchodzi, z wrażenia wbiłam mu paznokcie w plecy. Zatrzymał się wciąż tkwiąc we mnie.
- Nie przestawaj, proszę- zaśmiał mi się do ucha i zaczął rytmicznie poruszać.
Jego ruchy sprawiały mi nie wymowną przyjemność, z naszych ust wyrywały się tylko jęki. Po kolejnych minutach spędzonych na sprawianiu sobie przyjemności, obydwoje doszliśmy niemal w tym samym czasie. Hazz opadł na poduszkę obok mnie. Pocałowałam mnie i położyliśmy się obok siebie. Rozmawialiśmy około godziny poczym Harry usnął, a ja postanowiłam zrobić to samo. Obudziłam się o 10.30, przetarłam oczy i zobaczyłam, że obok mnie nie ma Hazzy. No cóż, wstałam i od razu poszłam pod prysznic. Wyszłam po 15 minutach, wybrałam ciuchy i zeszłam na duł, w salonie leżała karteczka, wzięłam ją i przeczytałam.
Hej.
Jesteśmy teraz na przygotowywaniu do wywiadu, wrócimy
dość późno bo później mamy rozdanie autografów w centrum. Rób na co masz
ochotę. O 16 będziemy w radiu więc możesz nas posłuchać. A i… żebyś się nie nudziła Perrie zaproponowała, że wpadnie do ciebie o
12, a wieczorem przyjdzie El i Sophia. Jak mówiłem
wrócimy późno w nocy. KOOCHAMY CIĘ <3
Twoje
Debile + Harry <3
Weszłam do kuchni, żeby
zrobić sobie śniadanie. Zrobiłam i usiadłam przy stole w jadalni. Nagle mój
telefon zaczął dzwonić., był to numer nieznany.. odebrałam.
- Hallo ? – zapytałam
niepewnie.
- Hej, tu Perrie. Wstałaś
już ? Bo ja za jakieś 15 minut u ciebie będę.
- Tak wstałam, przyjeżdżaj
kiedy chcesz.
- Dzięki, Pa-pa .
- Pa.
Rozłączyłam się i
zapisałam sobie numer ‘’ Perrie :* ‘’Wróciłam do jedzenia, akurat kończyłam jeść,
gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Wstałam i otworzyłam w nich stała uśmiechnięta
blondynka.
- Hej. – uśmiechnęła się
do mnie.
- Hej, wchodź. –
powiedziałam. – Poczekasz chwilkę ? Dokończę śniadanie, a później coś porobimy,
okej ? –dodałam.
- Jasne, nie śpiesz się, a
tak w ogóle to masz śliczne włosy. – powiedziała.
- Dzięki. Chłopaki, gdy
pierwszy raz mnie zobaczyli, to zaczęli się ze mnie śmiać. – powiedziałam i
poszłam do kuchi. – chcesz się napić ? – dodałam.
- Nie dzięki. –
odpowiedziała, a ja właśnie odnosiłam talerze z jadalni.
- No to co robimy ? –
zapytałam siadając obok niej na kanapie.
- Zakupy ? – uśmiechnęła
się.
- Czytasz mi w myślach
dziewczyno. – odpowiedziałam, ta się uśmiechnęła. Poszłyśmy na zakupy, zajęło
nam to około 3/4 godziny. Wróciłyśmy do wili 1D, po czym ja odstawiłam zakupy
do mojego pokoju, usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim i o
niczym.
*****************************
Hej, zaraz dodam jeszcze jeden rozdział, bo ten jest za wczoraj ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz